TV: Jak zyskać udany dzień po BEZPRODUKTYWNYM poranku?

Ogarnął mnie dzisiaj… Przytłoczył całą swoją mocą. Więc się poddałam i w sumie nawet nie żałuję. O czym mówię? O leniwym poranku. Co prawda, nie wylegiwałam się w łóżku do 12:00, bo wstałam o 8:00. Ale do 11:30 byłam w proszku. Krzątałam się tylko, zjadłam śniadanie powolnym ruchem, wypiłam kawę, kawusię, kaweńkę…

Ale w tyle głowy miałam wciąż tę myśl, że mam TYYYYLE do zrobienia. Pomyślałam, więc, że to idealny temat na dzisiejsze video. Bo przecież która z nas nie ma tak czasem, że bezproduktywność aż prosi się o uwagę. A potem obwiniamy się za to, że nasze życie to jeden wielki, niezorganizowany bałagan.

Znasz to? W takim razie zapraszam do dzisiejszego video:


Podziel się swoimi sposobami na udany poranek lub przezwyciężenie bezproduktywności.

Jeśli masz jakieś dodatkowe pytania lub spostrzeżenia, podziel się nimi w komentarzu lub na naszym Fanpage.

Wspaniałości!

Honorata

2017-04-25T15:55:01+00:00

4 komentarze

  1. poprostusara 2017-04-30 at 16:45 - Reply

    U mnie 99% poranków jest leniwych. A to, dlatego że w ogóle nie jestem rannym ptaszkiem. Nawet jeśli uda mi się rano wstać to po prostu nie umiem się za nic zabrać. Oczywiście to wina tego, że jestem studentką, bez dzieci i mogę sobie na to pozwolić. 😀

    • embraceyourlife.pl 2017-05-01 at 09:34 - Reply

      Jeśli czujesz, że chcesz i potrzebujesz to zmienić, to zacznij od prostej rzeczy zmiany przyzwyczajeń i nawyków porannych. Zamiast sięgania po telefon, możesz skupić się na tym, jak zaplanować swój dzień, aby był produktywny. Wtedy nawet, gdy nie zaczynasz dnia rano, to pod koniec będziesz go mogła uznać za udany. Więcej o tym napisałam nawet tutaj: http://bit.ly/2pmk57C Oczywiście zmiany muszą wypływać z Twojej wewnętrznej potrzeby. Pozdrawiam weekendowo 🙂 Honorata

  2. dorotastrzelecka 2017-04-25 at 17:30 - Reply

    Tak się składa, że moje wszystkie poranki są leniwe 😉 I się tego nie wstydzę. To dlatego, że jestem śpiochem i mam dziecko. Poranki poświęcam na przygotowanie się, ogarnięcie i czas z dzieckiem, rzeczy „bezproduktywne” bo chcę je CELEBROWAĆ. Inaczej byłaby to gonitwa w stresie.
    Kiedyś miałam poczucie winy. Dlatego, że wszyscy mówili, że trzeba wstawać rano i jak najwcześniej wykonać najważniejszą czynność. Że tylko tak jesteś produktywny i zrobisz wszystko co trzeba. Tymczasem przy dziecku jest to niemożliwe. Pracować mogę zacząć najwcześniej o 12 i tak zaczynam. A nawet później. Od kiedy pozbyłam się poczucia winy (wpajanej przez promocje rannej efektywności) i przyjęłam, że to jest mój rytm od razu życie zrobiło się łatwiejsze. Wiele z zaplanowanych zadań udało mi się zrealizować. Dużo lepiej niż kiedy traciłam czas na nieudane próby „przestawienia się” i zadręczanie się, że znowu się nie udało.
    To że pracowałam nad nimi wieczorem czy nocą ma oznaczać, że są źle zrobione? Bo nie ważne kiedy pracujemy, w jakich godzinach. Ważne zadanie jest wykonane to i z czego jesteśmy dumni.
    Pozdrawiam

    • embraceyourlife.pl 2017-04-25 at 18:42 - Reply

      Moje video odnosi się w szczególności do osób, które pracują od rana lub wiedzą, że muszą coś rano nadrobić, a mimo wszystko dzieje się tak, że chęć spędzenia poranka leniwie bierze górę. Nie twierdzę więc, że rozpoczynanie pracy od popołudnia, ze względu na inne zobowiązania lub możliwości, to coś złego. Każdy z nas przecież układa sobie plan dnia według własnych potrzeb. Przesłanie opiera się na pomocy w pozbyciu się poczucia winy, nie na wzbudzeniu winy za to, że ktoś nie rozpoczyna dnia wcześnie i od pracy 🙂
      Pozdrawiam 🙂

Nie krępuj się, dodaj KOMENTARZ

Loading...