21.12.2020 to koniunkcja Jowisza i Saturna, które zwiastują wejście w erę Wodnika, czyli czas wielkich zmian i transformacji. Miejsca ustępuje więc era Ryb, która trwała 2 tysiące lat. Tak określają to wszystkie portale astrologiczne.

Jakie są nasze obserwacje na temat tego, co era Wodnika zwiastuje? Jakie są przede wszystkim nasze ODCZUCIA, co z nami rezonuje i co może być przydatne również Tobie? Odpowiedzi na te pytania zawieram w dzisiejszym odcinku.

Na koniec tego odcinka zapraszam Cię też do wykonania procesu – warto go zrobić jeszcze przed końcem 2020, bo jego celem jest pożegnanie starego i przywitanie nowego.

Cudownych wniosków podczas słuchania i wglądów podczas wykonywania procesu!
Honorata

SŁUCHAJ W SoundCloud LUB POBIERZ NA KOMPUTER

***

OBSERWUJ NAS I SŁUCHAJ W APLIKACJI

LUB APPLE PODCAST/ GOOGLE PODCAST – wyszukując nazwę WYSOKIE WIBRACJE

***

ODTWARZAJ PRZEZ YouTube

POZNAJ ŹRÓDŁO

POZNAJ SZCZEGÓŁY PLATFORMY WIELOWYMIAROWEGO ROZWOJU

POZNAJ ŹRÓDŁO

POZNAJ SZCZEGÓŁY PLATFORMY WIELOWYMIAROWEGO ROZWOJU

***

PRZECZYTAJ

21.12.2020 określany jest mianem wielkiego resetu… To czas, w którym dojdzie do koniunkcji jowisza z saturnem w znaku wodnika, więc wchodzimy w erę Wodnika po ponad 2 tysiącach lat w erze ryb.

Tak wiele na różnych grupach czy forach poświęconych astrologii, numerologii czy rozwojowi duchowemu można na ten temat znaleźć. Perspektywy są przeróżne, od takich, że nasza ziemia się kompletnie zmieni i zaczniemy widzieć i spotykać na ulicy istoty z innych planet po takie, że nie wydarzy się nic wielkiego.

Zrobiłyśmy swój research na ten temat, dlatego że on nas zwyczajnie interesuje i woła gdzieś tam wewnętrznie. Mamy więc swoje obserwacje, swoje przeczucia i wiele rzeczy z nami rezonuje. Stąd dzisiejszy odcinek właśnie w temacie ery wodnika i tego, czego można się spodziewać w nadchodzących latach.

Na początek jednak parę takich ważnych kwestii dotyczących tych zmian, w które wchodzimy. Chcemy, aby było jasne, że od jutra świat się nie zmieni od tak, jak sugerują niektórzy guru.

Owszem, Rok 2020 był szalony i wiele wydarzyło się na naszych oczach ale był taki dlatego, że był zwieńczeniem ery ryb, która trwała 2 tysiące lat czyli od czasów słynnego i znanego nam wszystkim dobrze Chrystusa.

No właśnie, i skoro jesteśmy przy znaku ryb to może parę słów na ten temat warto wspomnieć. Sam znak to dwie ryby płynące w przeciwnym kierunku. Jedna z nich płynąca w kierunku pokoju i raju, a druga w stronę zagłady i szaleństwa. Jedna symbolizująca wolność, połączenie z duchem, a druga patriarchat i zniewolenie.

W wielu źródłach poświęconych astrologii można przeczytać, że takie zjawiska jak nadmierny materializm, wojny, terroryzm, nietolerancja, fanatyzm religijny czy różne negatywne przejawy ludzkich zachowań oraz chorób, wskazujących na cienie człowieka – a z drugiej strony takie globalne przebudzenie, łączenie się w społeczności wspierające się, ekspansja i chęć duchowego rozwoju człowieka oraz zbiorowości- te zjawiska są nierozerwalnie powiązane z erą ryb, których żywiołem jest woda.

No i jak sobie tak spojrzymy z perspektywy to możemy przyznać, że coś w tym jest. Słynne ryby czy też dobrze znany symbol yin/yang uczyły nas do tej pory, że każdy z nas ma te dwa pierwiastki w sobie i jednoczenie ich a nie popadanie w skrajności jest kluczowe dla osiągnięcia równowagi oraz takiego duchowego odrodzenia.

Co ciekawe, sama woda jako żywioł, odchodząc na chwilę od tego, co mówi astrologia – woda uczy człowieka, jak ważne jest przepuszczanie przez siebie emocji, aby nie gromadzić ich w ciele, tylko pozwalać na naturalny przepływ energii. Woda w astrologii jest żywiołem ryb. Żywiołem przypisywanym wodnikowi, w którego erę wchodzimy jest powietrze. Natomiast, to co chcę zauważyć, że sam symbol wodnika to silny człowiek, którego atrybutem jest woda – bo w rękach trzyma on naczynie z wodą i wylewa ją na planetę.

Moim zdaniem jest to ciekawe, bo nadal mamy takie symboliczne przesłanie, aby jeszcze głębiej skupić się na oczyszczaniu, przepuszczaniu emocji, rozumieniu ich w pierwszej kolejności i uzdrawianiu tego, co nam nie służy – wymywaniu z siebie tej energii, która nas nie wzmacnia, aby krystalizować to, co w nas najcenniejsze. Mówię to już na samym początku bo sama wyraźnie czuję i widzę po swoim życiu czy po historiach tych osób, które prowadzimy w Źródle – naszej przestrzeni wielowymiarowego rozwoju – widzimy tam dokładnie, że w erze, w którą wkraczamy naprawdę nie ma już miejsca na zamiatanie pod dywan swoich różnych traum, czy cieni, czy niewspierających wzorców oraz nawracających schematów. Wchodzimy w czas, w którym musimy na bieżąco opiekować się tym, co nam się objawia, bo jak się tym od razu nie będziemy zajmować, to nam będzie rosło na tyle, że cierpienie osobowości stanie się nie do zniesienia.

A wodnik… Wodnik wymywa to, co nie służy i zostawia to, co krystalicznie czyste.

Ze swojej strony – zapraszam do Źródła, jeśli chcesz świadomie zacząć podchodzić do swoich emocji, do zarządzania swoimi myślami i transformowania tego, co Ci nie służy. Szczegóły rejestracji do Źródła znajdziesz pewnie gdzieś w opisie tego podcastu lub po prostu wchodząc na duchowekursy.pl

no dobrze – wodnik – powiedzmy o nim więcej. Co astrologia mówi nam o wodniku, bo to chyba nas wszystkich najbardziej interesuje. Co przyniesie nam era wodnika?

Zanim zacznę to mówić, to przypominam – weź pod uwagę, że zmiany nie zadzieją się jutro ani w rok, ale też pamiętaj że to Ty jesteś częścią tych zmian i masz na nie ogromny wpływ. Jesteś twórcą swojej rzeczywistości a razem tworzymy rzeczywistość zbiorową. Gdy pozwolimy sobie wierzyć w coś, co jeszcze nam się nie objawiło, to w końcu stanie się realne i doświadczalne także ludzkimi zmysłami.

Zatem – wodnik zwiastuje nam globalne poszerzanie świadomości, zniesienie granic, dbałość o naturę i planetę, pełną tolerancję dla różnic, liberalną demokrację, feminizm, wolność oraz dynamiczny rozwój technologii i komunikacji.

I gdy to wymieniłam, to czuję w kościach że niektórzy nasi słuchacze mogą mieć takie myśli pod tytułem – no fajnie, tylko szkoda, że tego w ogóle nie widać, bo wręcz zupełnie coś odwrotowego się dzieję. Cóż, tutaj chcę przypomnieć, że przecież kiedy fizycznie nasze ciało ludzkie się uzdrawia to doświadczamy osłabienia tego ciała i robi się wielki przewrót, prawda? No więc tak samo dzieje się z uzdrawianiem ziemii, najpierw musi być chaos, bo z tego chaosu właśnie rodzi się nowy porządek. Przy czym kluczowe jest zapamiętać sobie, że to my wszyscy tworzymy ten nowy porządek, więc im więcej osób będzie wciąż wątpiło, skupiając się na tym co teraz widać na zewnątrz, zamiast skupić się na odczuciach i wizji, jaką chcą materializować, tym trudniej nam będzie urzeczywistnić ten nowy świat.

Dlatego właśnie wszystkie globalne medytacje, które się odbywają w różnych społecznościach, skupione będą na wizualizacji nowego świata, takiego w jakim chcemy żyć – i wzmacnianiu tych emocji podczas medytacji, które mają służyć właśnie materializowaniu się na naszych oczach tego nowego świata.

Z drugiej strony – inni mogą sobie mówić- phi to jest nic nowego, przecież to się już dzieje od dawna. Takie medytacje już są tworzone od dawna. No tak, to prawda. I dzięki temu, że świadomość zbiorowa się poszerza to w tych czasach które nadchodzą, wiele procesów – i wewnętrznych i zewnętrznych zacznie przyspieszać. Granice czasu i przestrzeni zaczną się zacierać i czas oraz przestrzeń nie będą już dla nas tym, czym były przez ostatnie 2 tysiące lat. Na to będzie miał wpływ nie tylko nasz rozwój emocjonalny czy duchowy ale też postęp technologiczny, który jest własnie zwiastowany w tej erze wodnika.

I osobiście, powiem szczerze, że sama jestem ciekawa tego, czego będzie dane mi doświadczyć w tym moim wcieleniu przy okazji ery wodnika. Ja osobiście kocham technologię, ale kiedy jej używam tak fizycznie, w kontraście do używania swojej intuicji czy rozwijania zdolności jasnowidzenia, jasnoczucia czy komunikacji telepatycznej – to po prostu wiem, że ta technologia którą mamy dziś dostępną w urządzeniach jest jeszcze daleko dalej poza tym, do czego mu ludzie jesteśmy zdolni i co mamy wbudowane w siebie (jaką technologię mamy w sobie), ale jeszcze nie nauczyliśmy się tego w pełni używać. Tak jakbyśmy sobie jechali całą trasę na trójce w najlepszym, najszybszym i najdroższym samochodzie dziś dostępnym. Ciekawie będzie tego doświadczać i też być częścią tych zmian.

Ponad to, jak mówiłam wcześniej, Wodnik ma nam też przynieść wielkie zmiany w społecznościach – mniejszych i większych. Skupienie zostanie przeniesione na wspieranie i życie w jedności oraz tolerancję do odmiennych wierzeń, poglądów, preferencji czy sposobu życia. I znów – wszystko zależy od naszej otwartości, od gotowości spotykania się ze swoimi własnymi emocjami, przepuszczaniem ich przez siebie.

Ja sama, ale też wiele osób, które dziś znam i którymi się otaczam – już poniekąd żyje w tym świecie. Bo po prostu go sobie stworzyła. I świadomą kreacją żyje w jedności, w zdrowiu, w obfitości, w zgodzie i z poszanowaniem innych perspektyw.

Dla wielu osób, które sobie wcześniej takiej rzeczywistości nie tworzyły, ten rok 2020 był podwójnie trudny, bo w pierwszej kolejności musieli się oni zmierzyć z wywróceniem wszystkiego do góry nogami – jakby taki ogromny pożar bardzo szybko przeszedł przez ich dom wewnętrzny i nagle ten ogien spalil to co kruche, a przez to uwidocznił to, co było właśnie zamiatane pod dywan przez wiele lat być może nawet.

Znam sporo osób, dla których to było zbawienne, bo widzą, że potrzebowali właśnie takiego roku, aby się przebudzić i dojrzeć to, czego wcześniej dojrzeć nie chcieli. Ale wiem, że jest też tysiące osób, które sobie z tym zwyczajnie nie poradziły i te cienie do dziś ich prześladują.

Jeśli tu jesteś to prawdopodobnie jesteś taką osobą, która rozumie większy sens doświadczeń minionego roku i czujesz gdzieś energetycznie te zmiany, które nadchodzą. Jeśli jest Ci łatwiej sobie to wszystko układać, to też znak dla Ciebie, że masz w sobie potencjał do pomagania w tym innym – właśnie w tych swoich lokalnych społecznościach czy w rodzinie – jasne komunikowanie komuś tego, co się z nim dzieje emocjonalnie, w jakie wzorce czy schematy popadl – jest bardzo ważnym krokiem i wsparciem. Nie tylko dla tych osób, które tego mentalnego czy duchowego wsparcia potrzebują, ale także dla zbiorowej świadomości i tej faktycznej zmiany ku nowej jakości.

Na koniec tego odcinka chciałabym Ci zaproponować wykonanie – jeszcze przed końcem tego 2020 roku pewnej formy rytuału, który dopasujesz do siebie. A na celu ma on pożegnanie starego i przywitanie nowego.

Niech to będzie taka forma duchowego procesu dla Ciebie, który zrobisz według tego, jak poprowadzi Cię Twoje serce. Ja podam Ci kroki i sugestie, ale pamiętaj, że nie musisz tak sztywno trzymać się ich, zrób to według własnego czucia.

A kroki są następujące:

  • każdy dobry proces wymaga otwarcia. Zrób sobie takie otwarcie procesu w formie oczyszczenia swojej przestrzeni. Czy to będzie zapalenie szałwii, paolo santo, kadzidła, świecy czy po prostu jakaś twoja afirmacja oczyszczająca przestrzeń, to niech będzie krokiem pierwszym.
  • w kroku drugim zadbaj o intencję – w tym przypadku jest to intencja pożegnania starego, tego co ci już nie służy i przywitanie nowego. Nastrój się do tej intencji tak, jak Ty potrzebujesz – może to będzie taniec intuicyjny, może po prostu medytacja w ciszy i kontemplacja tej intencji lub przywołanie momentów wdzięczności aby swoje serce wprowadzić w stan koherentny
  • krok trzeci to pożegnanie starego i podsumowanie tego, co odeszło lub jeszcze ma odejść albo co powinnaś czy powinieneś puścić przed końcem tego roku. W tym celu zachęcam Cię do zanotowania sobie w dzienniku lub na kartce właśnie tych rzeczy, które 2020 rok Ci przyniósł – pod kątem zysków i strat – bo dzięki zapisaniu tych lekcji, wyraźniej zobaczysz, co Ci posłużyło, a co nie. Zadbaj o to, aby zajrzeć przy tym notowaniu w sferę relacji ze sobą, w sferę relacji z innymi, w sferę finansów, i relacji ze swoim ciałem. Skup się w szczególności na opisywaniu odczuć powiązanych z największymi lekcjami jakie w tym roku odebrałaś. To jest największa i najważniejsza część procesu. Pamiętaj, aby zapisać nie tylko trudne lekcje ale też te piękne i szczęśliwe chwile i lekcje.
  • krok czwarty to uzdrowienie – w tym kroku chodzi o to, abyś uznała i uznał, co zostawiasz a co zabierasz na kolejny rok ze sobą. Czyli właśnie w tym momencie podejmujesz wewnętrzą decyzję, co będzie Cię dalej wzmacniało z tego co zapisałaś i zapisałeś, a co zdecydowanie powinno odejść i zostawiasz to w tym roku i za sobą, bo nie jest dla Ciebie wzmacniające
  • krok piąty to ugruntowanie intencji – gdy już zdecydujesz, co żegnasz a co zabierasz ze sobą,teraz w tej decyzji potrzebujesz się ugruntować – i to możesz zrobić przez po prostu wstanie i poczucie energii która przepływa przez twoje ciało od podłoża po sam czubek głowy, możesz w tym celu wyjść do lasu i pobyć w naturze, lub morsować lub nawet taniec nisko na nogach lub różne ugruntowujące pozycje jogiczne – to co poczujesz dla siebie, co pozwala Ci się ugruntować – to właśnie wykonaj jako część tego procesu i rytuału.
  • krok szósty ostatni to witanie nowego – bo przecież taka jest druga część twojej intencji. Więc w ostatnim kroku tego procesu możesz wykonać jakiś ruch, który będzie dla Ciebie symbolizował witanie nowego. Ja osobiście lubię w tym celu wznosić głowę i ręce złożone ku górze, niektórzy lubią po prostu otworzyć rękę, jak przed przytuleniem kogoś – zrób to tak, jak Ty czujesz i jak Cię poprowadzi Twoja wewnętrzna mądrość

I to tyle na dziś w temacie nowej ery, w którą wchodzimy. Pamiętaj, jesteśmy w tym razem i to od każdego z nas z osobna oraz od naszej zdolności łączenia się i otwierania serc zależy, jak szybko będziemy doświadczali zmian na lepsze i będziemy się z nich mogli cieszyć na co dzień. Ja już się cieszę. Dziękuję, ze jesteś. Jeśli ten odcinek może być wartościowy dla kogoś z Twojej społeczności lub znajomych – podziel się nim u siebie na mediach społecznościowych. Ściskam wirtualnie i do usłyszenia w kolejnym odcinku podcastu wysokie wibracje.