Zanim poznasz odpowiedź na pytanie tytułowe i przekonasz się, czy to w ogóle możliwe, musimy na początek obalić dwa mity.

Mit #1 to największa zgroza wszystkich początkujących przedsiębiorców, którzy chcą online promować swoją ekspertyzę.

Napatrzyli się oni na Fanpage różnych znanych ludzi, że mają oni setki tysięcy obserwujących, sryliardy udostępnień i serduszek pod postami i marzą, aby kiedyś być w tym miejscu swojej kariery.

Nie rozumiejąc jednocześnie, że to nie ilość, a jakość odbiorców ma największy wpływ na efekt w postaci zysków ze sprzedaży internetowej.

Obalamy więc mit, który mówi, że musisz najpierw 5 lat pracować na duże zasięgi bez zarabiania, aby po tym czasie zacząć sprzedawać. Z resztą ten mit obaliło już sobie samodzielnie wiele naszych klientek po mentoringu z nami, zarabiając od razu podczas drugiej, trzeciej (a w niektórych przypadkach pierwszej) kampanii online.

Drugi mit, który chcemy obalić brzmi:

muszę mieć zaawansowany system sprzedaży online i znać się na wielu kwestiach technicznych, aby sprzedawać online swoje usługi czy kursu. Albo przynajmniej muszę mieć kogoś, kto mi to ogarnie.

Choć jesteśmy ekspertkami w zakresie sprzedaży za pomocą tuneli sprzedażowych online i tego też uczymy, to same od długiego czasu stosujemy jak najprostszą drogę doprowadzającą klienta do nas.

I ta droga nie zawiera ani jednej strony internetowej, na którą odsyłałybyśmy kogoś.

Całość tego systemu opiera się tylko i wyłącznie na odpowiednim sposobie komunikacji z potencjalnym klientem i zamknięciem sprzedaży. W różnej formie.

Czy Ty też tak możesz?

I tutaj dochodzimy do głównego pytania z naszego wpisu, które brzmi:

Jak przy małych zasięgach i małej społeczności oraz bez umiejętności technicznych sprzedawać w Internecie swoje usługi?

Że to możliwe, już chyba wiesz. Możliwe. Jak to zrobić, to już jednak zupełnie inna bajka. Jeśli podejdziesz do tego tematu profesjonalnie, to może się okazać, że będzie to dla Ciebie główny sposób budowania zysku w firmie.

Poniżej znajdziesz kilka kluczowych czynników, wpływających na powodzenie tego typu sprzedaży (czyli bez zaawansowanych technikaliów, bez strony z ofertą i bez inwestycji w reklamę)… Nazwijmy to więc KAMPANIĄ BEZ KAMPANII…

  1. Po pierwsze – sprawdzi się to dla Ciebie, jeśli jesteś osobą, która już ma klientów, a Twoi klienci mają dzięki Tobie zadowalające ich efekty. I dodatkowo – Ty te efekty możesz pokazać. Opowiadając o nich.
  2. Po drugie – musisz dokładnie wiedzieć, z kim najlepiej Ci się pracuje (z jakim typem człowieka) oraz musisz wiedzieć, z kim zupełnie nie chcesz pracować. A podczas komunikacji z potencjalnym klientem nie możesz pozwolić sobie na przekroczenie żadnej z tych wytycznych, czyli tzw. przymknięcie oka na jakąś kwestię. Uwierz, przymknięcie oka sprawi, że albo skończysz z niezadowolonym klientem, albo z klientem, który nic nie zrobi i nie będzie miał efektu.
  3. Po trzecie – musisz mieć coś, czego klient naprawdę potrzebuje. A to nierozerwalnie wiąże się z punktem numer 4
  4. Po czwarte – musisz wierzyć w wartość tego, co oferujesz. Tu w rachubę wchodzi kilka dodatkowych kwestii, takich jak Twoja własna integralność (czy żyjesz tym, co głosisz), wewnętrzna harmonia, poczucie własnej wartości. Jeśli tego nie przerobisz, musisz szukać drogi dookoła. A i tak nieprzerobione będzie Ci się odbijało jak lustro w postaci różnych osób, z którymi będziesz współpracować.
  5. Po piąte – musisz umieć sprzedawać jeden do jeden lub jeden do wielu. Ogólnie musisz nauczyć się sprzedawać przez stworzenie sobie do tego jak największej ilości okazji.
  6. Po szóste – gdy już sprzedaż, doprowadź swojego klienta jak najszybszą możliwą ścieżką do jak najlepszego efektu.
  7. Po siódme – powtarzaj do woli od punktu pierwszego.

Być może rodzi Ci się pytanie – Ale jak i komu mam sprzedawać?

To w metodzie pod tytułem „Kampania bez kampanii” najważniejszy punkt. Odpowiedź na to pytanie przyjdzie Ci łatwo, jeśli punkt czwarty z naszej listy masz przerobiony od początku do końca.

Dlaczego?

Bo wtedy nie boisz się wychodzić przed szereg.

Nie dyskutujesz, tylko robisz.

Merytoryczne treści na Twoich kanałach są naprawdę od serca i z Twojego doświadczenia.

A dzięki temu, że robisz, masz też komu sprzedawać.

Najlepsza sprzedaż, jaką możesz zrobić to ta jeden do jeden.

I choć teraz każdy uczy Cię, aby sprzedawać jeden do wielu (my też wiemy, jak to się robi i to fajny sposób na uzupełnienie górki w budżecie rocznym), to musisz odpowiedzieć sobie sama na pytanie:

Czy chcę pracować z jednym wyjątkowym klientem, dla którego stawka nie ma znaczenia bo liczy się efekt? Czy jednak wolę pracować z grupą 60-100 osób, z której to grupy codziennie przez kolejny miesiąc ktoś będzie coś ode mnie chciał, zapychając mi Messenger, mimo mojej prośby o kontakt tylko w grupie?

Mam nadzieję, że ten post otworzył Ci oczy na możliwości, jakie masz na wyciągnięcie ręki. Wszystkie one będą jeszcze bardziej możliwe i dostępne zaraz po tym, gdy uwierzysz w siebie i zdecydujesz się wejść w to na 100%.

A jeśli potrzebujesz do tego dwóch przewodniczek, które mogą Cię przeprowadzić przez cały proces budowania Twojego wymarzonego biznesu – napisz do nas:

[email protected]

Jesteśmy też dostępne tutaj na Messengerze: https://www.facebook.com/przedsiebiorczosc.duchowosc.podroze/

P.S.: I dla potwierdzenia tego o czym piszemy, wrzucamy – za zgodą – zrzut rozmowy z jedną z naszych mentee, Dagmarą Szymanską, która przeszła wraz z mężem nasz 6-cio miesięczny program Mentoringowy. Nie tylko działają razem na rynku Włoskim, ale Daga niedawno zaczęła działać na rynku Polskim. I właśnie zaczęła od Kampanii bez Kampanii 🙂 Efekty? Na załączonych obrazkach:

To co – w kontakcie?
Miłego!

Sylwia, Honorata