Kiedy dokonujesz świadomej zmiany w swoim życiu, dla jednych, tak jak kiedyś napisała Ewa Chodakowska

„będziesz wyrzutem sumienia dla innych wyznacznikiem sukcesu i motorem motywacji ”.

Osobiście dziś dla mnie nie ważne jest ile osób podczas, tej mojej przygody zwanej ŻYCIE, chciałoby mnie zatrzymać, czując strach przed własną zmianą i wzięciem odpowiedzialności za to, jak wygląda ich życie. Zatrzymać przez hejtowanie na forum. Przez obgadywanie za plecami. Lub przez różne słowa skierowane do mnie wprost.

Bardzo istotna jest natomiast każda osoba, która zobaczy w mojej zmianie i tym jak żyję, szansę dla siebie. Każda osoba, która podejmie działanie, która zmieni swoje życie na pełne radości i codziennego światła, jest dla mnie błogosławieństwem życia w zgodzie ze sobą.

Jeśli myślisz, że to jak żyjesz NIE MA WPŁYWU na zmianę świata, bo przecież TY jesteś tutaj w swojej miejscowości, nie robisz nic znaczącego, po prostu wypełniasz swoje codzienne obowiązki, więc jak mogłoby to mieć wpływ na Świat?

Cóż, jesteś w błędzie.

Każdy z nas jest jak fala na oceanie.

Jedna ma wpływ na drugą. Energetycznie, poprzez swoje myśli i uczucia, emocje, a w końcu wypływające z nich działania, możesz zmieniać rzeczywistość, wpływając na zbiorową świadomość.

Warunek jest jeden. Potrzebujesz zacząć od siebie. Zacząć od świadomej zmiany w Twoim życiu.

Taka zmiana zaczyna się bardzo często od jednej sfery, w której czujesz już taki dyskomfort, że często brak Ci jest sił by dłużej walczyć. Padasz na ziemię, trochę jak po przegranej walce, pozbawiona swojej mocy (przez siebie), odczuwając strach, że Ty już po prostu dłużej tak nie możesz.

Czasem wstajesz do kolejnej rundy, czerpiąc siłę np. od znajomych, dzieci, z chęci udowodnienia komuś czegoś i za chwil parę powtarza się podobna historia, która powala Cię na kolana.

Pojawia się wtedy kolejne rozczarowanie czy frustracja.

Nie wiem w jakiej sferze życia dziś potrzebujesz zmiany. Być może jest to zdrowie, relacje te bliskie lub dalsze. Być może biznes czy finanse. Ważne jest to, abyś tę zmianę przeprowadzała z poziomu potrzeby serca, nie umysłu. Bo tam, gdzie kończy się rozumienie, zaczyna się siła ducha. Twojego ducha. I tam czeka Cię prawdziwe spotkanie z duchowością.

Z poziomu chęci osiągnięcia pełni, a nie ucieczki i strachu przed brakiem. Z poziomu swojej potrzeby nieustannego szczęścia i harmonii, a nie chęci swojego ego pokazania Światu że na coś zasługujesz.

Tak zasługujesz tak jak każdy, na najlepszą wersję życia. Ani bardziej ani mniej. Tak samo jak każdy.

Pamiętam, kiedy ja sama, wiedziona chęcią pokazania innym, jaka jestem ważna i fajna, doprowadziłam się ostatni już wtedy raz, do stanu, w którym nie mogłam nawet mieć swojego konta bankowego, ponieważ wszystko zajmowali komornicy.

Pamiętam jak odczuwałam wtedy strach, wstyd i złość.

Strach przed tym, że inni będą mnie oceniać, że stracę to, co jeszcze myślałam, że mnie chroni.

Wstyd przed znajomymi i bliskimi, że dowiedzą się o tym jaka byłam „głupia”, nieostrożna. Złość, że tyle poświęconego czasu i energii, wiedzy, doprowadziło mnie do takiej sytuacji.
Nie miałam siły. Przez jakiś czas nie otwierałam listów, nie odbierałam telefonu. Uznałam, że nie ma wyjścia, bo jeśli próbując tak bardzo zbudować coś „dobrego” obrywam tak po dupie, to po co to wszystko.

I wiesz co? Wtedy właśnie dostałam jedną z ważniejszych lekcji mojego życia i doznałam jednego z większych skoków kwantowych na ścieżce swojego rozwoju.

Co się wydarzyło?

Ponieważ cały czas słuchałam różnego typu nagrań i czytałam książki rozwojowe, dostałam wiele przekazów dotyczących wzięcia pełnej odpowiedzialności za efekty w moim życiu.

Kiedy przyjęłam do siebie fakt, że to co jest teraz, jest przecież sumą wszystkich decyzji i działań, opartych na moich emocjach i myślach, w końcu doszło do mnie, że mam pełną moc do tego by zacząć to zmieniać. I doszło do mnie, że przez długi czas tak naprawdę nie chciałam brać pełnej odpowiedzialności za to, do czego doprowadziłam.

Jesteś w podobnej lub trochę lepszej sytuacji? Weź odpowiedzialność. Za swoje intencje. I oczyść je. Krok po kroku.

Oczywiście, nie stanie się to w 1 sekundzie, choć każdy z nas chciałby, żeby właśnie tak znikały z naszego życie niemiłe rzeczy, sytuacje i ludzie. (Choć powiem Ci, że dziś 3 lata później, często dzieje się to tak szybko, a wynika to ze świadomości tego jak działają uczucia w połączeniu z myślami i działaniem).

Nie będę zanudzać się całą historią, ale fakt jest taki, że przyszły do mnie takie rozwiązania, których przedtem nie widziałam zaślepiona żalem, strachem, złością i innymi negatywnymi emocjami.

W przeciągu 2 miesięcy od wzięcia pełnej odpowiedzialności za swoją sytuację finansową, spłaciłam wszelkie zobowiązania, które były wynikiem moich decyzji podczas tworzenia innej firmy.

Z odwagą jechałam do każdego komornika, pisałam do urzędów i firm. Nie czułam już wstydu. Czułam dumę, radość i ulgę.

Dziś, jeśli w naszej firmie związanej z nieruchomościami, trzeba jechać załatwiać sprawy urzędowe – robię to ja. I to z wielką przyjemnością, mimo, że kiedyś było to nie do pomyślenia.

Moja jedna decyzja o tym, że biorę pełną odpowiedzialność za efekty w kolejnej sferze swojego życia, i podjęte po niej działania, sprawiły, że Wszechświat zaczął podsuwać mi korzystne dla obu stron interesu rozwiązania i przychylnych ludzi. Nawet w urzędach.

Z tym wszystkim równocześnie szła zmiana uczuć, myśli i przekonań dotyczących finansów.

Dziś nie tylko współtworzę dwie dobrze prosperujące firmy oraz wiele projektów szkoleniowych, czy nieruchomościowych. Prowadzę swój osobisty i firmowy cashflow, który pomaga w utrzymaniu porządku i planowaniu wszelkich kroków finansowych na przyszłość.

Co dla mnie jest w tym najważniejsze to, że dzięki tej historii, i tej zmianie, inni ludzie, obserwujący mnie, czy tacy którzy byli w podobnej sytuacji, czerpią coś dla siebie i jak te fale na Oceanie, chwytają energię i płyną dalej z lekkością. Znajdując w sobie siłę do wzięcia odpowiedzialności za swoje efekty nie tylko w finansach, ale też innych dziedzinach życia.

Kiedy dokonujesz świadomej zmiany dla wielu ludzi będziesz motorem do działania, przykładem, wyznacznikiem sukcesu.
Będą też tacy, którzy poczują przy Tobie wyrzuty sumienia, bo nie będzie im się chciało robić nic. Będą czekali na Cud, który właśnie w postaci Twojej historii ich minął.

Każda historia pozytywnej zmiany jest bowiem Cudem z którego mocy możesz czerpać także Ty i którym możesz dzielić się z innymi.

Życzę Ci, abyś była cudem dla innych i siebie jak najczęściej.
Sylwia

Potrzebujesz wsparcia w podjęciu odpowiedzialności za swoje dotychczasowe efekty? Stoisz pod ścianą i nie wiesz, jakie kroki możesz podjąć, nie widzisz rozwiązań? Napisz do mnie i opisz więcej na temat swojej sytuacji. Zobaczę, jak swoim wglądem i doświadczeniem mogę Ci pomóc podczas sesji 1:1. Mail: [email protected]