Dlaczego ten tytuł Cię zainteresował i wchodzisz dalej? Czyżby jakaś część Ciebie czuła, że pragnie rozbudzić w sobie stan nieograniczonej kreacji, wychodząc jednocześnie z pozycji marnej kopii?

Ok, nie ma się czym stresować.

Wiele osób, które rozpoczynają budowanie własnej marki osobistej, zaczyna od wzorowania się na kimś, kogo podziwia, kogo obserwuje, kogo zna lub po prostu czuje, że może coś zrobić lepiej.

W niejednym przypadku to wzorowanie się przekracza jednak granicę inspiracji, wchodząc w pole naśladowania. Naśladowania języka, gestów, sposobu pisania, schematu działania, mówienia, czy nawet kolorystyki. Niektórzy nawet nie mają problemu ze skopiowaniem nagłówków i wklejeniem ich do swoich ofert. Wiemy z obserwacji klientów, którzy podsyłają nam różne teksty do sprawdzania przy wspólnym realizowaniu kampanii sprzedażowych…

Nie piszemy tego przypadkowo. Same w pierwszych 2 latach budowania naszej marki byłyśmy w wielu obszarach marną kopią osób, od których się uczyłyśmy. I dziś nie boimy się do tego przyznać. Bo przeszłyśmy od tamtego momentu sporą drogę wewnętrzną, zanim umiałyśmy spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać się do tego, że brakuje nam dystansu i przestrzeni na kreowanie własnego sposobu działania czy uczenia innych.

Dopiero po tej wewnętrznej pracy (także pracy z intencjami i dokopaniu się, skąd brało się w nas to uciekanie się w kopiowanie) umiałyśmy zbudować sobie nową perspektywę. Perspektywę opartą na podstawach wiedzy o nas samych. O tym, kim jest każda z nas, czego chce od życia, od biznesu, za czym stoi, jak chce pracować i do czego dąży. O tym, jaka jest większa misja każdej z nas.

I to był jeden z kroków milowych do zwiększania skali naszych zysków.

To przejście do korzystania z wewnętrznych pokładów nieograniczonej kreacji (i kreatywności) wiązało się też z odrzuceniem perfekcjonizmu czy potrzebą kontrolowania sytuacji. W końcu, gdy jesteś inna niż wszyscy, nie możesz tak łatwo przewidzieć efektu. Albo Cię pokochają, albo znienawidzą to, co im w Tobie (o nich samych) nie pasuje.

Jak przejść z etapu marnej kopii do miejsca w sobie, w którym znajduje się nieograniczona kreacja?

Zacznij od przyznania się przed sobą, że czasem oszukiwałaś, aby znaleźć jakąś drogę na skróty. Gdy już to zrobisz, daj sobie prezent w postaci natychmiastowego wybaczenia. Dopiero od tego momentu zaczną się dla Ciebie otwierać drzwi, które sama zamykałaś, uciekając się do kopiowania.

Krokiem następnym jest zobowiązanie do cyklicznego rytmu tworzenia. Zrób to tylko i wyłącznie dla siebie. Zobowiąż się do poświęcania od 30 minut do 2,5h dziennie/ tygodniowo/ miesięcznie na tworzenie. Cokolwiek tworzysz. Czy to są teksty na bloga, czy to jest video, czy pisanie książki, nagrywanie podcastów, malowanie czy cokolwiek innego. Zobowiąż się i rób to – nieważne ile innych rzeczy miałabyś przez to odłożyć.

W małych krokach jest ogromna magia.

Ale gdy to robisz, jednocześnie wyłącz telefon i nie waż się zaglądać na media społecznościowe lub pocztę. Nic innego nie może Cię odciągać od tworzenia.

JAK W RZECZYWISTOŚCI BĘDZIE WYGLĄDAŁ TEN PROCES? Wiemy z autopsji…

Jeśli sama sobie nie postawisz jasnych granic i nie przedstawisz zasad innym domownikom, będziesz mieć na głowie dzieci, wyjście z psem lub nagle ważniejsze będzie umycie łazienki.

Twoje wewnętrzne dziecko będzie się buntowało i umysł będzie mówił Ci:

– że dziś nie, bo nie masz weny i nic z tego nie będzie
– że od jutra na pewno
– że musisz sobie zrobić kawę, naostrzyć ołówek, dokupić mikrofon, poszukać lepszej kamery, schudnąć, do tych nagrań, kupić sobie nową koszulę
– że boli Cię głowa i lepiej jak jednak dziś odpoczniesz
– że może jednak warto podpatrzeć, co tam robią inni. Tylko jedno spojrzenie i potem już wyłączę
– że nie, bo nie i ch**

Wiesz o co naprawdę chodzi w tym procesie pozwolenia na otwarcie w sobie pola nieograniczonej kreacji?

O to, aby pozwolić sobie siedzieć w ciszy gdy naprawdę nie masz weny, bo wtedy właśnie poznajesz siebie lepiej i odpowiadasz sobie na pytania: czego chcę, kim jestem, co chcę przekazać.

O to, aby zacząć pisać cokolwiek, bo nawet jeśli teksty z pierwszych tygodni pisania miałyby pójść do kosza, to właśnie przez nie wykształcisz swój własny język, styl i sposób na tworzenie treści.

O to, aby się mylić, zacinać i nie wiedzieć co mówić, bo dzięki temu z każdym kolejnym nagraniem będziesz miała więcej do powiedzenia.

Jeśli chcesz stać się wielka, musisz najpierw stać się wielka dla siebie. A tego możesz dokonać przez stawianie codziennie małych, ale konsekwentnych kroków.
Niech Twoje kreacje będą nieograniczone!

A jeśli potrzebujesz wsparcia w odnalezieniu swojego języka i wydobyciu potencjału, który schował się głęboko, napisz do nas. Czasem jedna sesja wystarczy, aby wskazać Ci możliwości przed którymi stoisz. Napisz do nas na [email protected]

Sukcesów!
Honorata
Mentorka Biznesu i Zwiększania Sprzedaży, Inwestorka, Stara Dusza