Żyjemy dziś w świecie zagłuszaczy. Ilość bodźców na sekundę, wchodzących w naszą świadomą i podświadomą przestrzeń jest dziś większa, niż kiedykolwiek w dziejach rozwoju i ewolucji człowieka. Ta statystyka nie będzie malała. Dlatego dziś – w dobie wiecznego odwracania swojej uwagi od tego, co jest ważne – powinniśmy nauczyć się uważności – na siebie, na swoje emocje, na swoją energię i intuicję.

Bez uważności nie jesteśmy w stanie lepiej poznać siebie.

A brak poznania siebie będzie wciąż zataczało kołem wszystkie niewspierające wzorce i przekonania, reprezentowane przez problemy, z którymi non stop się zmagasz.

Umiesz zarabiać pieniądze, ale wciąż je tracisz, jakby się Ciebie nie trzymały? To wzorzec do odnalezienia i zmiany.

Nie jesteś w stanie zbudować trwałej relacji partnerskiej, opartej na wzajemnym wsparciu i bezwarunkowej miłości? To wzorzec do odnalezienia i zmiany.

Wydaje Ci się, że dolegliwości i ból w ciele, których dziś doświadczasz, to konieczność, której dziś nie da się już zmienić, cofnąć i wyleczyć na stałe bez potrzeby brania leków do końca życia? To wzorzec do odnalezienia i zmiany.

Masz wrażenie, że ludzie wciąż się od Ciebie odwracają, odchodzą i nie są godni zaufania? To wzorzec do odnalezienia i uzdrowienia.

Wydaje Ci się, że aby zarabiać duże pieniądze, musisz coś w zamian poświęcić? Np. czas z rodziną, dla siebie? A może wierzysz, że aby te pieniądze mieć i sprawić, aby pracowały dla Ciebie, musisz ubić jakiś intratny interes, który nie będzie zgodny z Twoimi wartościami? Cóż. To też wzorce do odnalezienia i uzdrowienia.

Tylko przez uważność na siebie i docieranie głębiej do natury swoich przekonań, schematów i wewnętrznych przysiąg, jesteś w stanie uzdrowić negatywny wzorzec.

Uważność w dużym stopniu połączona jest z umiejętnością bycia ze sobą w ciszy. Nie tylko w tym momencie, kiedy jesteś sama i możesz odetchnąć. Ale też w tych chwilach, kiedy jesteście ze znajomymi na mieście, spędzacie wspólnie czas, wyjeżdżacie… Cisza jest zbawienna. Dla każdego z członków grupy.

Znasz takich ludzi, którzy mają wieczną potrzebę mówienia?

Zapada cisza przy stole i (nawet gdy sama uwielbiasz spędzać czas w ciszy) z jakiegoś powodu ta cisza staje się niewygodna? A może sama jesteś jedną z tych osób, której ciężko znieść ciszę w towarzystwie? Zastanawiasz się wtedy, co powiedzieć, aby utrzymać konwersację?

Rzecz w tym, że ta konwersacja między Wami – ta więź – odbywa się i buduje zwłaszcza w tych momentach ciszy, kiedy możecie sobie w swoim polu (swoim towarzystwie) zwyczajnie być. Bez oczekiwań. Bez konieczności bycia w centrum uwagi. Ładując się dobrą energią bezinteresowności – w ciszy. Komunikacja ta odbywa się wtedy na poziomie niewerbalnym. To jedno z ważniejszych połączeń, jakiego ludzie między sobą mogą doświadczyć. Bo w tym niewerbalnym sposobie komunikacji jest czysta prawda, czysta intencja. Opadająca iluzja. Świadomość wzajemnej wymiany energetycznej.

Zauważyłam, że mnie w niektórych momentach ze znajomymi ratuje cisza.

Pozwala mi nie tylko lepiej połączyć się z ludźmi, z którymi spędzam czas, ale też pomaga mi połączyć się ze sobą. A gdy ciszy nie ma, bo ktoś w towarzystwie nie umie zatrzymać się na chwilę i zwyczajnie być – po takich spotkaniach czuję potrzebę odbudowania swojej wewnętrznej mocy.

Potrzebuję wtedy chwili dla siebie. Zazwyczaj w formie krótkiej medytacji, spaceru na osobności, czasu z muzyką w słuchawkach. I jeszcze może kiedyś napisałabym, że po takich spotkaniach bez wygodnej ciszy czuję się wyssana, ale dziś wiem, że to tylko złudzenie. Nie może z nas wyssać energii ktoś inny. Albo sami mamy w sobie takie przyzwolenie na wysysanie, albo nie.

Mam wokół siebie ludzi, z którymi wzajemnie wspieramy się mentalnie i energetycznie, jednocześnie te relacje są bezinteresowne i pełne dobrych życzeń. Możemy nie widzieć się kilka tygodni, a gdy się spotykamy – rozmawiamy o wielu ważnych i mniej ważnych tematach, jednocześnie dając sobie swoją przestrzeń w ciszy.

Uważam, że podczas całej mojej przygody z przedsiębiorczością i rozwojem duchowym, kluczowe było to, że trafiłam na odpowiednich ludzi, czujących podobnie i potrafiących te emocje i odczucia nazwać słowami.

Dzięki temu dziś, poza swoim wewnętrznym mentorem, mam też ludzi, z którymi wymiana energetyczna i ładowanie się następuje naturalnie – w zdrowym przepływie, bez zobowiązań, interesowności. I tak – czasem zwyczajnie, bez spiny – w ciszy.

Zwróć uwagę na to, ile dajesz sobie szans na bycie w ciszy – tylko ze sobą. I zobacz też, ile tej wygodniej ciszy jest podczas spotkań z ludźmi, których masz w swoim życiu. A następnie – dawaj sobie więcej tego, co wspiera przede wszystkim Ciebie. Bo tylko przez uzdrowienie siebie z różnych niewpierających wzorców, będziesz miała siłę do tego, aby towarzyszyć innym w ich uzdrowieniu.

Przy okazji – wyślij to osobie, z którą wygodnie Ci się milczy w towarzystwie. Niech wie, jak bardzo to doceniasz.

Ściskam!
Honorata
[email protected]