Dużo o pracy z cieniem mówimy w różnych kursach, a okazało się, że do tej pory w podcaście ten temat pojawiał się tylko przy okazji. Zatem cały ten odcinek jest o tym, jak rozpoznawać i integrować swoje cienie.

Podczas słuchania możesz spodziewać się konkretnych wskazówek, jak cień zobaczyć, jak zrozumieć wzorzec, z którego on powstał; jak konfrontować się z cieniem i jak rozpoznać, czy został on oświetlony.

Zapraszamy i życzymy pięknych, ważnych wglądów w siebie

Sylwia, Honorata

***

SŁUCHAJ W SoundCloud LUB POBIERZ NA KOMPUTER

***

OBSERWUJ NAS I SŁUCHAJ W APLIKACJI SPOTIFY

LUB APPLE PODCAST/ GOOGLE PODCAST – wyszukując nazwę WYSOKIE WIBRACJE

***

ODTWARZAJ PRZEZ YouTube

POZNAJ ŹRÓDŁO

POZNAJ SZCZEGÓŁY PLATFORMY

Poznaj ŹRÓDŁO

POZNAJ SZCZEGÓŁY PLATFORMY

***

PRZECZYTAJ

Dzień dobry, w ten piękny i słoneczny dzień poczułyśmy, aby nagrać dla Ciebie odcinek podcastu na temat… cienia. Dużo mówimy o pracy z cieniem w różnych naszych szkoleniach online, m.in. w BHP Szeptuchy czy w Źródle, ale jak się okazało – umknął nam ten temat w podcaście.

Dokładnie tak, dlatego uznałyśmy, że warto powiedzieć więcej o cieniu samym w sobie, o tym, czym jest, jak może się pięknie przed nami ukrywać i jak z nim pracować, aby oświetlać go swoją świadomością.

Bez zbędnego przedłużania, od razu przejdziemy do rzeczy – otóż definicję cienia personalnego Carl Gustaw Jung określił jako cienistą stronę psychiki, stłumione /ja/, wyobcowane /ja/, czyjąś gorszą osobowość, innego w nas, wstrętnego podwładnego w nas.

Te pojęcia już są dość obrazowe i pokazują nam dokładniej, czym jest ten obszar ludzkiej psychiki. Dodatkowo myślę, że należy dodać, że cień jest częścią ego, które przejawia się jako stłumione “ja” z wypartymi, odrzuconymi, zanegowanymi lub ignorowanymi aspektami osobowości. Takimi, które uznane zostały w jakiś sposób za złe, demoniczne, niepasujące czy niekonwencjonalne. A tym samym, nie pasowały do ogół uznawanych zachowań w danej społeczności, w której dana osoba się wychowywała.

Najprościej to ujmując, Cień to ta część naszej natury, przed którą zazwyczaj uciekamy, której się wstydzimy, o której myślimy, że jest zła. To ta cząstka nas, która mocno odbiega od idealnej wizji nas samych. Ukrywamy ją przed światem, a co gorsza – uciekamy od niej sami.

Tym samym, izolując się od emocji, które mają dla nas bardzo ważny i wartościowy feedback, mogący – gdy tylko się ku tym emocjom zwrócimy – odblokować nasz potencjał, przywrócić wiarę w siebie, uzdrowić moc sprawczą i tworzenia oraz wyzwolić z trudnych zmagań nierównowagi psychicznej. Ponad to, może pomóc nam pozbyć się złego mniemania o sobie na wielu płaszczyznach życia, a nawet doprowadzić do samoistnego uleczenia obecnych dolegliwości czy chorób.

To nam pokazuje, dlaczego swoich cieni nie warto ignorować. I myślę, że warto to podkreślić, bo w tych czasach, w których żyjemy jest wiele zapalników, które mogą w łatwy sposób te różne ludzkie cienie aktywować. Dlatego, tak jak sobie obserwujemy naszych klientów, czy siebie lub bliskich – widzimy wyraźnie, że to naprawdę są takie czasy, w których pora zacząć integrować swoje cienie, oświetlać je i uzdrawiać.

W rzeczy samej, to już jest taki moment naszej ludzkiej historii, w której ta praca z cieniem może wnieść wiele dobrego, a z drugiej strony – gdy wciąż będzie się te różne symptomy ignorowało, próbując cieni nie dostrzegać – to może być bolesne nie tylko na tle emocjonalnym i mentalnym, ale także fizycznym.

Odpowiedzmy może na pytanie, jak rozpoznawać swoje cienie, dlatego że obydwie wiemy, że to zagadnienie jest bardzo ciekawe. Same mamy z nim wiele doświadczenia,pod kątem obserwacji – każda swoich cieni.

Oj tak, to zagadnienie jest ciekawe i oczywiście, trzeba mieć do niego dużo odwagi, aby zechcieć te swoje cienie zobaczyć. I uwaga, teraz będzie technika 😉 No więc jeden ze sposobów jest następujący – wystarczy zrobić sobie proste podsumowanie np. biorąc na tapetę 10 osób, wypisując sobie po swojej lewej stronie ich imiona, a po prawej cechy i zachowania, które nas w tych osobach w jakiś sposób irytują, złoszczą lub powodują szereg nieprzyjemnych emocji. Cechy i zachowania.

A potem wystarczy zrobić coś takiego – pod imionami wpisać frazę – moje lustra, a po prawej, gdzie mamy zestaw cech i zachowań wpisać – moje cienie. I tym sposobem mamy jak na dłoni wypisane, to, co mamy w sobie do zauważenia i do zintegrowania. Oraz jakim lustrem są dla nas osoby, które mamy na swojej ścieżce życia.

I choć to wymaga wielkiej odwagi, aby uznać swoją odpowiedzialność, przeglądając się w lustrze drugiego człowieka, a umysł może chcieć przy tym szaleć, to przecież musimy pamiętać, że wszechświat jest holograficzny – czyli pokazuje nam dokładnie to w co wierzymy na swój temat. A jeśli chcesz ten temat zgłębić, to zapraszamy Cię na nasza kanał na youtubie, do nagrania, które nazywa się – zasada lustra.

No właśnie i skoro byliśmy wcześniej przy zagadnieniu integrowania, to wyjaśnijmy na czym polega to integrowanie cienia. Czym jest integrowanie?

Integrowanie cienia, to najprościej ujmując – przyjmowanie ponownie do siebie, czułe obejmowanie i wpuszczanie w swoją świadomość tych aspektów, które wcześniej wypieraliśmy, demonizowaliśmy, negowaliśmy. Gdy zrobimy to dla siebie, w pełni je oświetlając swoją świadomością, wtedy będziemy w stanie je także uznawać u innych i to lustro w postaci drugiego człowieka nie będzie w nas już aktywowało całego zestawu nieprzyjemnych doznań.

Innymi słowy, wszystko ma w sobie biegun światła i biegun cienia. Dokładnie na to wskazuje symbol yin yang, czy o tym mówi uniwersalne prawo biegunowości. Dopóki nie uznajemy w sobie tego, co ciemne czy mroczne – dopóty to samo powoduje w nas jakąś formę cierpienia i lęku. Można więc powiedzieć, że gdy cień się aktywuje, on dosłownie prosi się o uwagę, uznanie i pokochanie.

A gdy dochodzi do zintegrowania cienia, przestaje istnieć ten guzik, który wcześniej był zapalnikiem i aktywował wybuch. Guzik się, po integracji cienia i uzdrowieniu go, nie aktywuje. I nawet, gdy następnym razem mamy do czynienia z podobnymi schematycznie doświadczeniami, – ponieważ oświetliliśmy cień – on sam stał się światłem, a tam gdzie jest światło, jest miłość i świadomość. Zatem, nie ma potrzeby reagowania z poziomu starego wzorca. Przyjmujemy to, co jest cieniem za swoje, więc już po prostu tego nie odrzucamy, nie negujemy czy nie demonizujemy. Tym samym, umiemy zaregować z miłością wobec siebie i drugiego człowieka.

Można też powiedzieć, że w tym procesie opada wiele iluzji i masek, które wcześniej ubierało ego, aby zachować twarz, czyli wyglądać bez przerwy na tego pełnego najlepszych cech człowieka. A gdy te iluzje opadają, to nie tylko widzimy siebie w pełni, ale też zaczynamy dostrzegać innych w pełni – nawet, gdy oni sami siebie nie widzą.

Oj tak, no przy pracy w procesach integrowania cieni od kilku ładnych lat, myślę że każda z nas nie raz doświadczyła dokładnie tego, o czym mówisz. Czyli, z każdym kolejnym, szerszym widzeniem siebie, zaczynałyśmy dostrzegać też wyraźniej innych. Co daje niesamowity wgląd, owszem – ale wymaga też częstego wchodzenia w rolę obserwatora, bez oceniania.

Jak, poza tym, że już rozpoznaliśmy swoje cienie i wiemy czym jest ta integracja cienia – jak nad nim pracować? Czyli dosłownie, jak integrować? Chciałybyśmy podać Ci dzisiaj tutaj taki uproszczony sposób, składający się z kilku kroków. Ale zanim to zrobimy, to chcemy abyś wiedział i wiedziała, że to bardzo często jest praca, która odkrywa przed każdym z nas coraz to nowe wymiary świadomości.

Dokładnie, raz wydaje Ci się, że już wszystko jest jasne, a za chwilę kolejny aspekt puka do drzwi z tych lochów zapomnienia i prosi o miłość, zatem pamiętaj proszę, że praca z cieniem to jest naprawdę proces. Rozpoznajesz, że coś nie jest cieniem, gdy dostrzegasz zmianę swoich reakcji i widzisz, że są one z poziomu tej szerszej świadomości.

Rekomendacja od nas, co możesz z cieniem zrobić, aby go oświetlić? Krok pierwszy to wyciągnąć cień z ciemnych głębin podświadomości. A zrobić to można, m.in. przez ćwiczenie, które już się pojawiło. To był jeden, ze sposobów. Inny sposób, to jest zauważenie swoich wewnętrznych dialogów i uważne wsłuchiwanie się w nie.

Jak usłyszeć swój wewnętrzny dialog i tę bitwę pomiędzy personalnym cieniem a światłem? Możesz to zrobić przez zadanie sobie kilku pytań i uważne śledzenie tego, co podsunie głowa. Ale – bez angażowania się w te myśli. Jeśli się w nie zaangażujesz, ciężko Ci będzie wyłapać, że one nie są prawdziwe, a jedynie zwodzą Cię swoją iluzją. Dlatego nieangażowanie się w swoje myśli to jedna z kluczowych metod medytacyjnych. Pozwala uzyskać większy wgląd w siebie.

Oto więc parę pytań, jakie możesz sobie zadać, aby lepiej usłyszeć myśli kryjące się w podświadomości. – czego najbardziej się wstydzisz w sobie lub w swoim zachowaniu czy myśleniu? – gdzie ten wstyd ma swoje źródło? Kto uważa, że to jest wstyd robić, być lub myśleć w taki sposób? – jaką decyzję najtrudniej Ci dziś podjąć? Jakie działanie odkładasz na wieczne jutro? – jaką korzyść daje Ci odkładanie wzięcia odpowiedzialności za tę decyzję? – jakimi zdaniami określasz się najczęściej, gdy coś Ci się nie udaje albo nie idzie po Twojej myśli?

Myślę, że już tych kilka pytań może poszerzyć Twoją świadomość – warto je sobie nawet zapisać i faktycznie odpowiedzieć na nie przez zapisanie sobie odpowiedzi. A krokiem kolejnym, gdy już lepiej rozumiesz swoje wewnętrzne dialogi i wiesz, co jest Twoim cieniem – jest – zobaczyć i zrozumieć wzorzec, z którego ten cień pochodzi. Innymi słowy, w tym celu właśnie warto zajrzeć w swoją przeszłość i dokonać np. pracy z wewnętrznym dzieckiem lub dokonać regresu czy też wejść w hipnozę albo autohipnozę. Lub też – po prostu regularnie i na bieżąco konfrontować się z tym, co widzimy w zakresie wzorców z przeszłości i gdy się widzi – od razu stosować krok trzeci. Za chwilę o nim powiemy.

No właśnie za chwilę, bo tutaj jeszcze chciałam dodać, że chyba dla każdej z nas najlepiej sprawdza się teraz to konfrontowanie na bieżąco z tym co wybija z przeszłości. Dzięki takiemu przyjrzeniu się – ponownie – bez oceniania – można dostrzec, jakie pierwiastki energii i w tym zachowania, wierzenia, myśli i emocje przejęło się nieświadomie od innych. A dzięki temu widzeniu bez oceniania, decydujemy na bieżąco właśnie, czy to nadal ma określać nas, czy chcemy tę warstwę zdjąć z siebie, bo ona nie jest nami i oddziela nas od poczucia pełni, kompletności czy działania z poziomu swojej autentycznej mocy.

Dokładnie tak, ale wiesz – na początku, gdy wchodziłyśmy na tę ścieżkę rozwoju, dla każdej z nas ważnym było być pokierowanym. Czyli ktoś zabierał nas w tę podróż po przeszłości właśnie we wcześniej wymienionych technikach, ale też w ustawieniach systemowych – i to pomogło nam na tym początkowym etapie lepiej zrozumieć wzorce, przy jednoczesnym nie popadaniu w obwinianie za nie kogoś z bliskich, co jest częstym przypadkiem niestety na początku.

Tak, to prawda, to było dla nas szalenie pomocne. A ponieważ same trochę też nie raz błądziłyśmy w tej podróży, zanim ona zaczęła dla nas nabierać większego sensu, to właśnie po to stworzyłyśmy Źródło – czyli platformę wielowymiarowego rozwoju gdzie dokładnie ten proces, który dziś Tobie przedstawiamy, jest tam zawarty. Plus, wiele innych, które pomagają Ci wzmacniać te wzniosłe emocje i działać z poziomu poszerzonej świadomości, z połączenia ze swoim duchem. Jeśli jeszcze nie znasz Źródła, zajrzyj na stronę platforma-rozwoju.pl

No dobrze, to teraz ten krok trzeci w kierunku integrowania swojego cienia. A krokiem tym jest  praktykować miłość do niego. Czyli, dawać mu możliwość do zaistnienia, bez odtrącania czy negowania. W pełni oświetlać go miłością i światłem, np. w procesach medytacyjnych, w czułości i bliskości ze sobą. We wrażliwości na siebie ale także na drugiego człowieka.

Możesz też chcieć wykonać do tego proces wybaczania. Możesz w tym celu skorzystać z naszej medytacji wybaczania, która znajduje się na naszym kanale youtube. Ten krok drugi to jest oczywiście najbardziej emocjonalny krok i często nie przychodzi od tak, potrzeba do niego co najmniej kilku podejść i kilku być może jeszcze doświadczeń, dających nam możliwość ten cień w pełni pokochać.

Tak, to prawda. Ten krok wymaga też przede wszystkim odwagi, bo właśnie w tym momencie decydujemy uznać swój cień za pełnoprawną część siebie, której dajemy istnieć. I z tego miejsca uczymy się o sobie i dowiadujemy się o sobie, że jednak te cienie nie są takie straszne, kiedy dajemy im istnieć. Nagle okazuje się, że one po prostu potrzebowały tej naszej miłości i przyzwolenia sobie na gorszy dzień, na wkurzenie i wyrażenie niezadowolenia, na postawienie granicy czy podjęcie rękawów, wykonując krok odwagi.

To są zawsze piękne momenty, bo – tak jak mówisz, uświadamiają nam że ten cień pragnął oświetlenia. I coś, co mogło nam się przez większość życia wydawać zmorą, okazuje się być niczym strasznym – tylko wymagało od nas przyzwolenia, akceptacji, uznania i miłości. I myślę sobie o jakimś prostym przykładzie dla zobrazowania tego, o czym mówimy…

No więc powiedzmy, że zdarza Ci się zbyt ostro i zbyt często krzyczeć na swoje dzieci. Gdy się o tym orientujesz, rozumiejąc czym jest cień personalny, zaczynasz przyglądać się temu, czym to jest i jakie dialogi wewnętrzne się w Tobie pojawiają, nie tylko podczas wybuchu złości i gniewu ale też w dniach poprzedzających. Zaczynasz też sobie obserwować, czy pojawia się jakaś cykliczność w tym i jakie sytuacje temu towarzyszą. Jeśli to nie daje Ci konkretnego wglądu, patrzysz w przeszłość, na wzorce jakie otrzymałaś z rodziny i obserwacji dorosłych. Zaczynasz dokopywać się, czym ta złość na dzieci naprawdę jest, czyli jaką formą lęku i o co. Dowiadujesz się, że jest to forma lęku o zabieranie Ci Twojej suwerenności i wolności.

Czyli, orientujesz się w swoich wglądach o Tobie, że Ty kiedyś nie mogłaś wyrażać się w taki sposób, w jaki dziś wyrażają się Twoje dzieci. A to właśnie ich beztroska i wolność powodują Twoją złość, przez co podświadomość dąży do jej ograniczania w innych, zamiast uznania tej formy cienia. Mając już taką świadomośc, możesz pozwolić sobie przede wszystkim na konfrontację z cieniem, zaczynając od wybaczenia sobie i innym, oraz pozwalania sobie na doświadczanie wolności.

To wybaczanie sobie jest w zakresie objawów cienia, czyli tego zachowania, którego możesz się wstydzić, gdy się pojawia. Oraz w zakresie nieświadomości bliskich, którzy ograniczali w jakiś sposób Twoją wolność. A przede wszystkim zawsze to jest jakaś forma wybaczenia sobie, na to że w tym naszym dorosłym życiu nie dopuściłaś być może do pełnego doznawania swojej wolności,jako jednej z ważniejszych dla Ciebie wartości. Gdy się o czymś takim orientujemy to oczywiście jest emocjonalny proces, bo pojawia się cała fala poczucia winy, np za to że na dzieci zrzucaliśmy odpowiedzialność za swoje niepowodzenia czy brak poczucia wolności.

No tak i w tym procesie, gdy już zaczynamy widzieć więcej, możemy dać sobie wiele okazji do zmiany swoich zachowań.

Dokładnie, to jest krok czwarty procesu, czyli świadomie decydować o życiu i działaniu, mając wiedzę o swoich cieniach. I do tego dokładnie posłużyły nam poprzednie trzy kroki, dzięki którym nabywaliśmy świadomość. Bo gdy już się coś raz zobacz, to się już tego nie da odzobaczyć. Więc ciężko jest potem działać z poziomu cienia, gdy się go już tyle razy oświetlało, prawda?

Też to się odbywa tak, że gdy już nabyliśmy szerszą świadomość o sobie, to tak jak wcześniej mówiłyśmy, ten guzik nie aktywuje zapalnika, który wcześniej powodował wybuch. Oznacza to, że zaczyna działać inny guzik który daje nam to prawdziwe poczucie mocy, z poziomu zintegrowanego cienia. Dzięki czemu jesteśmy w stanie wybrać bardzo szybko, jak nie natychmiastowo – tę nową jakość działania.

No dobrze, to chyba mamy to – wiesz już, czym jest cień i jak rozpoznawać swoje cienie. Wiesz, na czym polega ich integrowanie i co to integrowanie daje oraz masz 4 kluczowe kroki tego procesu wyjaśnione. A jeśli chcesz, abyśmy to my prowadziły Cię w tym procesie integracji i uzdrawiania, zapraszamy po więcej na naszą stronę embraceyourlife.pl lub bezpośrednio na stronę źródła, czyli platforma-rozwoju.pl

Daj proszę znać, jeśli masz jakieś pytania lub podziel się tym, co ten odcinek pomógł Ci odkryć. Będzie nam bardzo miło przeczytać wiadomość od Ciebie. Do usłyszenia w kolejnym odcinku podcastu wysokie wibracje.