“Ogarnął mnie dzisiaj… Przytłoczył całą swoją mocą. Więc się poddałam i w sumie nawet nie żałuję.”

O czym mówię? O leniwym poranku. Co prawda, nie wylegiwałam się w łóżku do 12:00, bo wstałam o 8:00. Ale do 11:30 byłam w proszku. Krzątałam się tylko, zjadłam śniadanie powolnym ruchem, wypiłam kawę, kawusię, kaweńkę…

Ale w tyle głowy miałam wciąż tę myśl, że mam TYYYYLE do zrobienia. Pomyślałam, więc, że to idealny temat na dzisiejsze video. Bo przecież która z nas nie ma tak czasem, że bezproduktywność aż prosi się o uwagę. A potem obwiniamy się za to, że nasze życie to jeden wielki, niezorganizowany bałagan.

Znasz to? W takim razie zapraszam do dzisiejszego video:


Podziel się swoimi sposobami na udany poranek lub przezwyciężenie bezproduktywności.

Jeśli masz jakieś dodatkowe pytania lub spostrzeżenia, podziel się nimi w komentarzu lub na naszym Fanpage.

Wspaniałości!

Honorata