Twoje ciało ma powód, dla którego gromadzi nadmiar kilogramów.

Doświadczasz nadwagi lub otyłości, bo podświadomie masz w tym korzyść. I na pewno nie jest to coś, z czym chcesz się zmierzyć – tym bardziej, jeśli do dziś wydaje Ci się, że próbowałaś już wszystkiego, aby schudnąć.

Tylko przez odwagę i akceptację możesz wejść w ten temat nie tylko umysłem, ale też z poziomu duszy. W zdrowym duchu zdrowe ciało. Kolejność dokładnie taka, nie odwrotnie.

Zapraszamy Cię do dzisiejszego odcinka, w którym mówimy:

  • o wibracjach, jakie w sobie nosisz tak wytrwale, że w efekcie powoduje to nadmiar kilogramów
  • o relacji z jedzeniem, którą wszyscy mamy
  • o podejściu do ćwiczeń
  • i o naszych historiach z dotarciem do prawdziwych przyczyn stojących za zajadaniem i obudowywaniem się zbroją

Odwagi.

Honia, Sylwia

***

SŁUCHAJ W SoundCloud LUB POBIERZ NA KOMPUTER

***

OBSERWUJ NAS I SŁUCHAJ W APLIKACJI SPOTIFY

LUB APPLE PODCAST/ GOOGLE PODCAST – wyszukując nazwę WYSOKIE WIBRACJE

***

ODTWARZAJ PRZEZ YouTube

Uzdrawianie niewspierających wzorcówZwiększanie połączenia z wyższą jaźniąOdblokowanie na finanse i wewnętrzne spełnienie

duchowekursy.pl

ZOBACZ DOSTĘPNE KURSY .MP3 I ONLINE
POZNAJ DUCHOWE KURSY

***

PRZECZYTAJ

S: Nasze ciało podobnie jak nasze emocje mówi nam bardzo wiele, zwłaszcza o relacji z samą sobą, samym sobą.

H: Twoje ciało komunikuję Ci więc bardzo dużo informacji na Twój temat. Natomiast ponieważ Twój umysł prawdopodobnie mocno wyćwiczył się w tym, aby nie słuchać swojego ciała i odczuć, które się w nim pojawiają to może przez to, w efekcie powodować różnego rodzaju dolegliwości lub też gromadzić nadmiar kilogramów.

S: I o tym, co nadmiar kilogramów między innymi mi i Honoracie powiedział więcej o nas samych i czego nas też nauczył, opowiemy dzisiaj więcej.

H: Tym odcinkiem chcemy zwrócić Twoją uwagę na przyczyny nadmiaru kilogramów w Twoim ciele, jeśli oczywiście je masz i jeśli to jest problem, z którym się zmagasz od długiego czasu. Zaznaczymy też tutaj, że wszystko to jest podparte naszymi obserwacjami  i nas samych, ale też osób, które znamy i które zmagają się z tym wyzwaniem i też jest to podejście bardziej od strony psychologicznej i duchowe.

S: Na początek podzielimy się z Tobą naszymi dwoma różnymi historiami, związanymi z tym tematem. Widzisz, ja byłam zawsze szczupłym dzieckiem, nawet nazywano mnie szkieletorem do pewnego momentu, a moja babcia bardzo martwiła się, że raczej jestem chora albo coś mi może będzie ze względu na to, że nie miałam takich fałdek jak każde porządne małe dziecko. Natomiast w pewnym momencie, kiedy miałam paręnaście lat i poleciałam do Stanów, to właśnie tam po raz pierwszy w swoim życiu mocno przytyłam. Przytyłam pomimo tego, że codziennie miałam treningi koszykówki. Kiedy już tam przytyłam i przejdziemy później do tego, jakie były tego przyczyny to potem w swoim życiu miałam takie wzloty i upadki, czyli wróciłam do Polski i schudłam, ale potem znowu miałam taki okres, gdzie doszłam do tej samej wagi, którą osiągnęłam w Stanach. I tak się działo, aż do paru lat wstecz, kiedy świadomie zaczęłam podchodzić do swojego ciała.

H: Ja też od zawsze należałam do tych szczupłych dzieci. Nie powiedziałabym o sobie, że byłam szkieletorem, natomiast gdzieś tam ta waga zawsze prawidłowo się rozwijała, ale też do pewnego momentu w moim życiu i mówi się że kiedy wchodzimy w dorosłość, no to już jest takie normalne, że nasze ciało się zmienia, więc ma prawo przybrać trochę dodatkowych kilogramów. I ja długo nie zwracałam na to uwagi, że przytyłam ponadto, czego chciałam, od swojego ciała. Gdzieś tam zaczęłam się na to frustrować, kiedy patrzyłam na siebie w lustrze i jednak te rozmiary, które nosiłam do tej pory, nie były tymi, które chciałam nosić. Więc moja motywacja nie do końca była dobra, ale zaczęłam się w jakiś sposób odchudzać. Najpierw to oczywiście były różne diety, później do tego dokładam ćwiczenia, ale gdzieś tam po drodze szybko ta motywacja gasła. W związku z tym to doprowadzanie się do takiej wagi, która by mi odpowiadała, nie było skuteczne. Aż też w momencie kiedy dotarłam do tego prawdziwego powodu, dla którego gromadziłam te kilogramów w swoim ciele, to dopiero wtedy moja motywacja się zmieniła i wtedy znalazłam sposób dla siebie, o którym pewnie powiemy jeszcze podczas tego odcinka, który pomógł mi, wdrażać konsekwentna nawyki.

S: T co jest ważne, myślę i od czego powinniśmy wyjść to to, że Twoje ciało, moje ciało ma powód, dla którego gromadzi nadmiar kilogramów. Ten powód nie do końca i nie od razu może być dla nas jasny.

H: Tym bardziej dla osób, które od dziecka mają wyzwanie z otyłością, ten powód jest bardzo głęboko zakorzeniony w podświadomości, na tyle, że oni po prostu go nie widzą. To są emocje i to są myśli, które są przed Twoją świadomością głęboko ukryte. One nie chcą się pokazać, bo tak tobie jest wygodniej.

S: Jakie to mogą być powody? Zobacz! Na przykład jeżeli byłaś dzieckiem, które było chwalone za to, że zjada wszystko z talerza i wtedy czułeś akceptacje swoich bliskich, to, to, może być jeden z ukrytych powodów, dla którego dzisiaj też mimo tego, że nie potrzebujesz aż tyle jedzenia, to będziesz zjadać zawsze wszystko to, co jest przed Tobą postawione.

H: Inny powód i to mówię na swoim przykładzie, co odkryłam podczas pracy z moją podświadomością i doszukiwania się tej potrzeby gromadzenia. To był brak poczucia bezpieczeństwa. Ja zaczęłam tyć w momencie kiedy, wyprowadziłam się z rodzinnego domu, kiedy zaczęłam budować swoją firmę i to, że podjadałam, albo jadłam więcej, albo ja byłam w restauracjach, zamiast gotować sobie w domu i różne inne nawyki do tego doszły, to dawało mi poczucie bezpieczeństwa i takie przekonanie, że ja sama sobą umiem się zaopiekować.

S: To jest ciekawe, dlatego, że kiedy przyjrzałam się już jakiś czas temu swojej historii, tego przybrania na wadze, kiedy byłam w Stanach, to, to był też jeden z głównych powodów, czyli brak poczucia bezpieczeństwa. Pierwszy raz w życiu poleciałam gdzieś daleko i nie miałam obok siebie swoich bliskich, czy znajomych i po prostu trochę straciłam grunt pod nogami. Nie mogłam mieć z nimi kontaktu, a więc no zajadałam tak ten brak poczucia bezpieczeństwa. Kolejnym takim powodem, dla którego możesz gromadzić nadmiar, to jest taka forma okazywania czułości dlatego, że w wielu rodzinach na przykład tak jak patrzę na mojego tatę, to jego rodzice okazywali mu, zwłaszcza mama, emocje w postaci miłości, właśnie gotując dla niego. Więc dzisiaj, kiedy on chce poczuć taką głęboką miłość, nawet do siebie, to co robi? Idzie, kupuje sobie kawałek chałwy, całe pudełko ptasiego mleczka czy jakieś inne rarytasy. To zastępuje mu właśnie okazanie sobie miłość.

H:  Co ciekawe to ja też u wielu osób zmagających się z nadwagą obserwuję, że one jedzą dużo dlatego, że w ten sposób zastępują sobie takie dawne odrzucenie siebie. W pewnym momencie te osoby zrezygnowały ze swoich pragnień, ze swoich aspiracji, ze swoich planów i poddały same siebie. W związku z tym dziś dużo jedzą, zajadają tą odrzucenie, żeby poczuć taką bliskość ze sobą ponownie. To jest taki mocny paradoks, dlatego, że te osoby nie chcą przyznać się przed sobą, że poddały siebie i swoje plany na życie gdzieś po drodze.

S: Kolejnym powodem tego, że ktoś przybiera na wadze, może być takie stałe tłumienie emocji. Czyli na przykład, jeżeli jesteś wychowywana w taki sposób, gdzie ktoś Ci mówi: Nie krzycz! Nie płacz! Albo pokazuje Ci, że twoje emocje nie są istotne, że są gdzieś na ostatnim miejscu, to wzrastają w takim przekonaniu, potem właśnie zaczynasz się chronić. Poza tym jedynym takim miłym elementem dla ciebie może być na przykład jedzenie słodyczy, czy też po prostu jedynym spokojnym momentem, kiedy też ktoś Cię słucha i skupia na Tobie uwagę, właśnie będą te obiady, czy kolację rodzinne.

H: Ale też do tego tłumienia emocji dodałabym to, co już zaczęłaś mówić, czyli, że jest to jakaś forma na przykład niewyrażonego gniewu, czy niewyrażonych potrzeb. I w ten sposób Twoje ciało zachowuje w sobie te wszystkie emocje, nie przepuszcza ich przez siebie, więc w różnych miejscach Twojego ciała je po prostu sobie zachowuje w formie tłuszczu. I to jest też taka, forma zbroi. To też jest taki kolejny powód, dla którego może Twoje ciało chcieć gromadzić te kilogramy, żeby przybrać jakąś formę zbroi, czy też muru, aby przez te niewyrażone emocje też nie dopuszczać innych emocji do siebie. Innych emocji płynących od innych osób.

S:  To jest fajne, teraz co powiedziałaś i bardzo ważne. Ja, też obserwując siebie, wiem, że takie momenty, w których ponownie przybierałam na wadze już po powrocie ze Stanów. Kiedy miałam te dwadzieścia parę lat, to właśnie były momenty, w których przestałam wyrażać swoje emocje i obudowywałam się taką zbroją.  No i to w efekcie dało mi jakieś plus 10 czy 12 kg, czego nawet nie zauważyłam po drodze. Dopiero później przyglądając się na przykład na wideo, czy na zdjęciach patrzyłam i mówiłam: „Wow to ja tak wyglądam teraz? To jest niemożliwe!” dlatego, że często też tego nie dostrzegamy.

H: I jeszcze inny powód ,jaki sobie obserwuje szczególnie u mężczyzn, którzy zmagają się z nadwagą, to jest taka potrzeba poczucia wielkości i wyższości nad innymi. I wtedy takie osoby też gromadzą tłuszcz właśnie po to, żeby pokazać innym, że są od nich więksi, że są od nich lepsi,  że wiedzą więcej, że osiągnęli w życiu więcej.

S: To też się dzieje, jak sobie tak popatrzę na takich facetów, których znam, a którzy mają wyzwanie z nadwagą.

H: I poczuciem własnej wartości z poczuciem własnej wartości.

S: Tak, I poczuciem własnej wartości z poczuciem własnej wartości.  To się dzieje u takich mężczyzn, którzy jako dzieci byli wychowywani na przykład przez takiego ojca, który nie dostrzegał ich potrzeb, wychowywał ich na twardzieli, nie uznawał w nich tej miękkiej części, takiej emocjonalnej. Albo były to rodziny, gdzie był matriarchat i matka po prostu miała tak silną rękę w tej rodzinie, że jedyna forma, w jakiej oni mogli wyrażać swoje emocje, to znowu było jedzenie. Także to są takie dwa, można powiedzieć przypadki, ale nie jedyne oczywiście. To takie spostrzeżenie.

H:  I na tych przykładach, które tutaj podałyśmy, już możesz zobaczyć u siebie, zadając sobie pytanie: Jaka jest ukryta intencja, czy też podświadoma korzyść, którą masz z nadwagi? I tutaj po dałyśmy Ci tylko parę takich emocjonalnych przyczyn, w których możesz znaleźć odpowiedź. Ale pamiętaj, żeby kiedy Ty zadasz sobie to pytanie i spędzisz z tym pytaniem czas, to żeby po pierwsze pozwolić sobie na to, aby odpowiedź do Ciebie przyszła i z drugiej strony też, żeby poczuć to intuicyjnie. Na pewno już potem co mówiłyśmy, czujesz intuicyjnie, w którym kierunku to idzie u Ciebie.

S: I teraz, dopóki nie dokopiesz się, nie dotrzesz do tych swoich najgłębszych potrzeb, najgłębszych korzyści, które spełniasz poprzez jedzenie, to nie pozbędziesz się trwale swojej nadwagi. Zawsze będzie to coś, co będzie nawracać. Nawet jeżeli zastosujesz wszystkie dostępne sposoby na rynku na to, żeby schudnąć, to doświadczysz tak zwanego efektu jojo.

H: I Twoim zadaniem, kiedy już poczujesz to intuicyjnie, czym to jest, czym jest ta ukryta intencja. To po tym kroku musisz znaleźć sposób jak sobie dostarczyć tego. Tego na przykład poczucia bezpieczeństwa, poczucia miłości, czułości, bliskości. Możesz to zrobić tylko przez pracę z własnymi emocjami nad pokochanie siebie. Czym jest pokochanie siebie?  Na to pytanie odpowiemy najpierw, a później jeszcze powiemy więcej o jedzeniu.

S:  Dla mnie pokochanie siebie to jest taki ciągły proces. Proces akceptacji każdej cząsteczki, zwłaszcza takiej cząsteczki, która na przykład do tej pory była źródła jakichś kompleksów, czy też uznawałam ją za wady.

H: Do tego co powiedziałaś, dodałabym, że to też jest poza ciągłym, takim przypominam sobie, też ciągła uważność i dawanie sobie czułości. Szczególnie właśnie w tych aspektach, które nam się w nas nie podobają. Kiedy warunkujesz w jakiś sposób miłość do siebie, bo mówisz sobie na przykład, że Twoje ciało ci się nie podoba i chcesz je na siłę zmieniać, przez różne diety, przez różne ciężkie ćwiczenia. To nie ma w tym pełnej miłości do siebie. Właśnie dlatego wtedy musisz skierować się na tą przyczynę. Skąd to wynika?  Czego Tobie brakuje i czego sam i sama sobie nie zapewniasz?

S:  Gdy już akceptujesz siebie w pełni i pokochasz siebie, wtedy masz zupełnie inną motywację do schudnięcia. Ta motywacja nie jest przede wszystkim oparta na zewnętrznych czynnikach. Na przykład tego, aby się komuś podobać, czy żeby być na przykład podobnym do kogoś.

H:  Przede wszystkim w tej motywacji nie ma oporu. Zobacz, są różne rodzaje motywacji. Kiedy tak bardzo chcesz się zmienić dlatego, że się sobie nie podobasz, dlatego, że chcesz być bardziej jak ktoś inny, to wtedy swoich wibracjach iw swoim ciele budujesz jeszcze większy opór, bez względu na to czy jesz inaczej, czy w ogóle nie jesz, czy męczysz to ciało jakimiś trudnymi ćwiczeniami i ogromnym wysiłkiem. Nadal to twoje ciało przez wibracje, które w nim nosisz, będzie się jeszcze bardziej obudowywało. I nawet jeśli trochę schudniesz, to będzie taki krytyczny moment, przez który nie przejdziesz. W tym czasie stracisz motywację i znowu wrócisz do starych nawyków.

S: I tutaj powiem o takich osobach, które brały udział w jednym z amerykańskich programów dotyczących schudnięcia. Było 10 osób, które przez ileś tam miesięcy brały udział w takim wyzwaniu. One w tym programie walczyły, walczyły ze swoimi kilogramami, ze swoimi nawykami z samymi z sobą. Oczywiście każda z nich schudła. Jedna z nich wygrała nawet bardzo dużą nagrodę. Natomiast, kiedy odwiedzili te osoby po roku, to tylko jedna z nich nadal była szczupła, a pozostałe wróciły do poprzedniej wagi. Nawet więcej pozostałe, były jeszcze grubsze. Przyczyną było właśnie to, o czym przed chwilą mówiłyśmy, czyli to, że te osoby walczyły i zamiast mieć zupełnie inną motywację i intencje, to ich intencją była ta walka ze sobą. Było odseparowanie się tak naprawdę od siebie w tej wersji, której niezaakceptowali.

H:  Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że człowiek w swojej naturze ma potrzeby wracania do tego, w czym czuję się dobrze, to przede wszystkim, a po drugie, kiedy działasz przez opór, to ten opór tworzy jeszcze więcej tego, czego nie chcesz. No i to jest prawie wszechświata. To jest to prawo przyciągania między innymi. Zastanów się teraz jaka jest twoja motywacja, czy chcesz schudnąć, żeby stać się szczęśliwą osobą? Jeśli to jest ta główna motywacja, to zwróć uwagę, że powinno być zupełnie odwrotnie. Najpierw pracujesz nad poczuciem szczęścia i miłości do siebie i z tego wynika naturalna potrzeba zadbania również o swoje ciało. O to, żeby to Twoje ciało służyło Ci jak najdłużej. Nawet kiedy spojrzysz na to powiedzenie – W zdrowym ciele zdrowy duch, to wiele osób może rozumieć je na opak. Czyli, że najpierw trzeba mieć zdrowe ciało, żeby mieć zdrowego ducha, a tu powinno się zacząć od tego ducha właśnie i naturalnie przejść do ciała.

S: obiecaliśmy Ci też, że powiemy trochę więcej o jedzeniu i też jak to wszystko funkcjonuje jeżeli chodzi o nadwagę. Zobacz, każdy człowiek kiedy bierze do ręki, a potem do ust jakieś jedzenie, to o tym jedzeniu myśli w jakiś sposób. Na przykład kiedy biorę do ręki babeczkę z truskawkami, to mogę o niej myśleć, że słodkie tuczy.

H: Nawet kiedy mówimy, że pójdzie w cycki to i tak bardzo głęboko wierzymy, że po prostu ta babeczka zostanie nam w biodrach.

S: A więc, gdy masz pełne przekonanie, tworzysz też jakąś wibrację. Na przykład taką wibrację, że jedząc ciastko, przytyjesz. No i to dla Ciebie będzie zawsze działało w ten sposób. I zamiast mieć wdzięczność i radość z tego, że jesz bardzo dobrą babeczkę, będziesz mieć w sobie poczucie winy, że jesz coś, co spowoduje, że zaraz przytyjesz.

H:  Z drugiej strony kiedy wierzysz, że to, co możesz zjeść w tym momencie, nawet jeśli to jest słodka babeczka, że to po prostu jest dla Ciebie radość i w ogóle nie zastanawiasz się nad tym, czy od tego przytyjesz, czy nie. Po prostu nie ma takiej emocji w Tobie i takich myśli w Tobie no to możesz jeść dużo takich rzeczy i nadal one nie będą od składały się w Twoim ciele. I jestem pewna, że jeśli masz problem z nadwagą, to znasz dużo takich osób, które przy Tobie wcinają wszystko i wydaje się, że nie mają dna, a i tak są szczupłe. To się dzieje właśnie dlatego, że te osoby nie mają takiej relacji z jedzeniem na zasadzie, to mi szkodzi, tylko wręcz odwrotnie skupiają się na tym, co im służy.

S:  I co ciekawe tych przekonań i myśli, które takie wibracje, które powodują, że jedzenie dla Ciebie jest powodem nadwagi, jest wiele, bo nawet takie przekonanie, które na przykład u mnie w rodzinie było i jest nadal przekazywane facetom. To to, że „zobaczysz, do 30 to możesz żreć ile chcesz, ale po 30 na pewno przytyjesz” i pamiętam jak mój tata,który rzeczywiście po 30 mocno przytył, do 30 był bardzo szczupły, mówił to mojemu bratu. I powtarzał mu to i powtarzał, bo on bardzo dużo jadł i je zresztą do tej pory i zawsze mu mówił: “Słuchaj, zobaczysz po 30, to Ty tak przytyjesz, że Cię nie poznamy”. No i jest już po 30, a ja nadal nie widzę, żeby przytył, ale to też ma powód w tym, że on nigdy nie myślał o jedzeniu właśnie w taki sposób, że może spowodować przytycie. Zawsze jedzenie traktował jako coś zdrowego i tak naturalnie podchodził do tego tematu, nawet w sposobie, w jaki jadł. Zawsze jadł wolniej niż cała nasza rodzina i zawsze inaczej dzielił sobie jedzenie na talerzu.

H:  Powstaje pytanie jak poradzić sobie z tymi przekonaniami, które mamy zakorzenione w podświadomości odnośnie jedzenia. To nie jest tak, że dzisiaj sobie powiesz, że jesz babeczkę i ona Ci służy. No bo podświadomie w to i tak nie wierzysz.  To jest w Tobie zakodowane, dlatego potrzeba małych, konsekwentnych kroków, które sprawią, że regularnie będziesz działać w kierunku zdrowia swojego ciała. Przez takie małe i konsekwentne kroki będziesz też budować do siebie większe poczucie zaufania i sprawisz, że ta motywacja będzie rosła i będzie w kierunku czegoś, a nie jako ucieczka od czegoś innego. Tutaj odpowiedz sobie na pytanie – W co wierzysz, że jest zdrowym nawykiem? Na przykład możesz zacząć, od dokładania sobie w ciągu dnia jakiegoś zdrowego owocu do swojej diety.

S: Warto też dla samej siebie wypisać sobie co dla Ciebie jest zdrowym jedzeniem. Obecnie co uważasz za zdrowe, a co uważasz za szkodzące Ci. Nawet z obserwacji swojego ciała, ale też z tego co słyszysz.  I kiedy zrobisz sobie takie listy, to przyjrzyj się temu i też poszukaj, czyje są przekonania na temat tego, że dane jedzenie jest zdrowe lub nie.  Może się okazać, że na liście zdrowych różnych produktów będą rzeczy, które zupełnie mogą Ci nie służyć, ale twoje przekonanie o tym, że one są zdrowe, na przykład możesz mieć przekonanie, że mleko dla ciebie jest zdrowe, a może kazać się, że Twój organizm w ogóle tego mleka nie przyswaja i to powoduje różnego typu problemy, plus DeFacto wpływa też na gromadzenie tłuszczu w Twoim organizmie.

H:  Jeśli słuchasz tego podcastu już do tego momentu, to z pewnością jesteś taką osobą, która próbowała już wszystkiego. Czyli próbowałaś różnych diet, różnych ćwiczeń, różnych sposobów motywacji. Planowałeś sobie być może już posiłki, być może już robiłaś takie listy, które są dla Ciebie tym zdrowym jedzeniem, ale nadal z jakiegoś powodu nie możesz się do tego przekonać lub to nie jest trwałe. To też może pokazywać Ci, że cały czas wracasz do tego nawyku, zaspokajania sobie potrzeby wypełnienia tej pustki. Emocjonalny pustki. Dlatego to jest tak ważny pierwszy krok, żeby dotrzeć do tego powodu, który sobie zaspokajasz, bo, nawet jak już będziesz miała rozpisane te małe kroki, to i tak ta potrzeba wypełnienia tej dziury, będzie zawsze pierwsza, bo kiedy doprowadzasz się do takiego silnego głodu, to zawsze to wygrywa, że bierzesz pierwszą lepszą rzecz, która jest właśnie pod ręką, a zwłaszcza jeśli  pracujesz gdzieś poza domem. No to łatwo jest pójść do sklepu i kupić coś niezdrowego, coś na szybko. Więc tutaj też popracuj nad tymi przekonaniami dotyczącymi jedzenia i zapewnij sobie te małe kroki.

S: I tutaj też właśnie bardzo ważna jest ta uważność, nie tylko na przekonania, ale na wyłapywanie takich momentów, w których uruchamia się w Tobie automatyczne zachowanie. Czyli możesz już właśnie ćwiczyć, możesz już mieć, nie wiem, dietę pudełkową, możesz już mieć inne różne małe kroki, ale dzieje się coś, co uruchamia w Tobie chęć na przykład pójść i zjeść całą pizzę w pojedynkę albo pójść do lodówki i wziąć pierwszą lepszą rzecz, plus jeszcze napój gazowany i usiąść i to wszystko zjeść naraz. To jest ten moment uważności, w którym małym krokiem będzie też zadanie sobie pytania, co tak naprawdę teraz powoduje, że chcę to zrobić?

H: I to jest  fajne, co powiedziałaś, ja nawet widzę po sobie, kiedy już dotarłam do tej swojej głównej przyczyny, to też zaczęłam zauważać, jakie mam automatyzmy. I na przykład automaty z numer jeden:  kino i koniecznie popcorn albo kiedy mecz to koniecznie chipsy i piwo.

S: Kiedy kawa, to ciastko. To idzie w parze. Na przykład u mnie. Teraz ja jestem tego świadoma i czasem potrafię wybrać inaczej, a czasem jednak działa ten automatyzm.

H: Ale jednocześnie przez tę większą motywację płynącą z dbania o swoje ciało dlatego, aby służyło dłużej, jako świątynia ducha. No to też to przekonanie jest osłabione o tym, że ciastko zostaje w biodrach na przykład. I nie ma tego gromadzenia na potrzeby obudowywania się.

S: To jest bardzo istotne, bo kiedy każda z nas dotarła do tych rdzennych przekonań i też zaczęła z uważnością obserwować kiedy te automatyzmy się uruchamiają i po prostu dbać o te swoje emocje i zaspokajać je,  to jest bardzo ważne. W inny sposób, czyli to też ważne jest, że kiedy odkryjesz: „okej, dlaczego teraz sięgam po chipsy?  Bo włączam sobie mecz. No dobrze, ale czy potrzebuję tych chipsów? I jak mogę inaczej zaspokoić sobie tę potrzebę?” Bo to jest taka potrzeba trochę socjalna. Czyli, że włączamy mecz i jemy razem chipsy, całym towarzystwem. Czy mogę inaczej poczuć tę jedność z tym towarzystwem, które tutaj jest?

H:  Dokładnie przygotować inne posiłki po to, żeby można było sobie coś skubać podczas tego meczu.

S: I ponieważ my wykonałyśmy tę pracę, znamy swoje takie zapalniki. Znamy swoje przekonania i przepracowałyśmy już wiele z nich, to teraz jest tak, że jak już też wykonaliśmy pracę małych kroków pod tytułem inny sposób żywienia się, ćwiczenia, dbałość o siebie też w inny sposób o swoje ciało. To nawet kiedy teraz pozwalamy sobie na szaleństwa, czasami żywieniowe, to tego w naszym ciele nie widać. My od ponad dwóch lat można powiedzieć, trzymamy wagę. Mało tego, też cała struktura mięśni, która została zbudowana podczas ćwiczenia z nami, cały czas jest.

H: Dokładnie mimo tego, że od jakiegoś czasu nie ćwiczymy to i tak to ciało zachowuje i stałą wagę i też wygląd i siłę w mięśniach. I na koniec tego podcastu jeszcze myślę, że powinniśmy przejść do tego bardzo ważnego tematu związanego z ćwiczeniami. I ja Ci powiem po sobie, że nie jestem fanką ćwiczeń. Nie lubię ćwiczyć tak, żeby wylewać siódme poty z siebie. Natomiast od dziecka uwielbiałam na przykład sporty drużynowe. I kiedy brałam udział w różnego rodzaju zawodach, to, to sprawiało mi radość, bo była w tym też rywalizacja i inne różnego rodzaju motywacje, więc ja przy okazji trzymałam wtedy stałą wagę swojego ciała, tak, ale to nie było takie zmuszanie się do ćwiczenia. Natomiast już jako dorosła osoba zauważyłam po sobie mimo różnych rzeczy, które próbowałam w życiu i siłowni i podnoszenia ciężarów i fitness i taniec i tak dalej, i tak dalej,  to zauważyłam po sobie, że dla mnie najważniejsze jest, aby utrzymać  jakąś aktywność i jakąś formę ruchu. Czy to są spacery, czy wchodzenie po schodach, coś, co sprawia, że regularnie moje ciało jest w ruchu? To pozwala mi nie tylko chudnąć, ale też kiedy już mam tę wagę, która mi odpowiada, to po prostu ją zachować

S: Ważne jest, żeby dobrać formę ruchu  do siebie. Nie zmuszać się do niczego. Ja mam trochę inaczej niż Honorata, dlatego że zawsze bardzo dużo trenowałam. Od dziecka trenowałam coś i byłam przyzwyczajona po prostu do takiego sposobu podejścia. Natomiast z wiekiem chce mi się trochę mniej na przykład biegać za piłką, chociaż nadal kocham koszykówkę. W tym roku nie pojechałam na snowboard, ponieważ po prostu posłuchałam siebie. To słuchanie siebie jest najważniejsze. Masz ochotę wchodzić po schodach? Wejdź. Masz ochotę pójść na spacer czy pojechać na rowerze gdzieś? To zrób to. Chodzi o to, żeby ten ruch był dla Ciebie naturalny.

H: No i też to, co powiedziałaś, żeby nie tworzyć sobie oporu, bo kiedy nie jesteś taką aktywną osobą od dziecka, nie lubiłaś na przykład ćwiczyć, to znowu nie masz tej wiary w to, że wejście w ćwiczenia sprawi, że będziesz chudnąć. Jednocześnie kiedy znajdziesz sobie te sposoby takie, które tobie pasują, które też są tymi małymi krokami, które będziesz każdego dnia stosować  i wprowadzać do swojej rutyny budując nowe nawyki, to pomoże Ci też rozruszać to ciało. I kto wie kiedy ta motywacja już będzie płynęła w pełni od wewnątrz. W pełni z Ciebie, to może wtedy otworzysz się na inne formy ćwiczenia, których do tej pory nie lubiłaś. Tak jak my na przykład otworzyłyśmy się na coś, z czego się mocno śmieliśmy, zanim spróbowałyśmy. Mówię tutaj o takiej formie ćwiczeń po 20 minut 2 razy w tygodniu z  urządzeniem, które nazywa się EMS. To są takie elektroimpulsy z takim kombinezonem, który zakładasz na swoje ciało, na mokro i z tym ćwiczysz 20 minut i to jest coś, z tego faktycznie śmialiśmy się kiedy przechodziliśmy koło takiego studia, gdzie można ćwiczyć. Ale w momencie kiedy dostałyśmy zaproszenie na darmowy trening, to zmieniło nasze postrzeganie ćwiczeń.

S: I to stało się naszym nawykiem przez około roku i też spowodował,o, że właśnie nasze mięśnie zaczęły wyglądać tak, jak chciałyśmy. Także czasami może właśnie okazać się, że coś, co do tej pory Twoim przekonaniu było czymś może śmiesznym, zabawnym, czymś, co myślisz, że nie może działać, pozwoli Ci na osiągnięcie Twoich celów. Ta historia, jaki to co do tej pory powiedziałyśmy o podejściu  do jedzenia, do ćwiczeń pokazuje też, że Twoja rzeczywistość jest bezpośrednim odbicie tego, w co wierzysz. Jeśli wierzysz, że coś jest dla ciebie dobre i że coś jest skuteczne. To tak właśnie jest. A jeśli jest odwrotnie. No to tak samo Twoja rzeczywistość będzie odbijać to, że coś jest nieskuteczne.

H: Wiele osób też myśli, że istnieje różnica pomiędzy umysłem a ciałem, a tak naprawdę nie ma żadnej różnicy. Twoje ciało jest bezpośrednim odbiciem Twojego umysłu.

S:  I dowodem nawet mogą być różnego typu testy, które zostały wprowadzone na stałe, jako ćwiczenia dla zawodowych sportowców, którzy tylko i wyłącznie w głowie na przykład odbywali treningi i okazywało się, że ich mięśnie, pracują w podobny sposób, jak podczas normalnego treningu. Więc tacy sportowcy mogli odbywać część treningów, chociażby podczas lotu na różne zawody sportowe.

H:  Zacznij od poczucia spokoju wobec tego, czego teraz Ci brakuje, a co sobie zastępujesz swoim nadmiarem kilogramów. Poszukaj w swoich emocjach, jaki jest ten brak i pokochaj i zaakceptuj, dając sobie to poczucie. Później zacznij od małych kroków, zmieniając tę motywację, aby płynęła ona pełni z Ciebie.

S: Mamy nadzieję, że tym odcinkiem zmieniłyśmy Twoją perspektywę postrzegania siebie i swojego ciała i że pomogliśmy Ci w jakiś sposób zmotywować się do podjęcia innych działań. Bardzo serdecznie dziękujemy Ci, że z nami dzisiaj byłaś i do usłyszenia w kolejnym odcinku.