Moje 4 sposoby na jesienne przesilenie

Moja Droga…

Dzisiaj nie będzie tutaj nowego video, ponieważ najzwyczajniej w świecie – zabrakło mi czasu na montaż. W zamian za to, postanowiłam napisać dla Ciebie kilka słów inspiracji. Otóż – kilka dni temu dopadło mnie jesienne przesilenie. Nie tylko mnie z resztą, bo wiele osób w moim otoczeniu odczuwało podobne symptomy.

Dziś rano, kiedy przywitało mnie słońce (i przy okazji jedna awaryjna sytuacja do ugaszenia), poczułam ponownie siłę do działania.

Ale ponieważ przesilenie trzymało mnie kilka dni – dziś zamiast startować od początku, musiałam nadrobić to, co tak dzielnie ostatnio upychałam nogą pod dywan, chowałam po szufladach czy udawałam, że nie widzę, jak się przewraca…

I dopiero dziś po ugaszeniu porannego pożaru doszło do mnie, że przecież to od nas samych zależy, jak długo jesienne (czy jakiekolwiek inne) przesilenie lub wypalenie będzie nas trzymało w dołku. W związku z tym, dzielę się swoją listą 4 sprawdzonych sposobów, które mi pomagają stanąć na nogi. Wierzę, że Tobie również dodadzą skrzydeł.

1. OCZYŚĆ UMYSŁ Z NEGATYWNYCH MYŚLI

Na pierwszy rzut oka to zdanie może brzmieć, hmmm… Wkurzająco. Bo przecież kiedy nas coś irytuje, denerwuje, złości, smuci lub w jakikolwiek inny sposób zaprząta nam głowę – to nie da się tego tak po prostu z niej wyjąć.

Fakt, nie da się. Ale można te negatywne myśli zastąpić pozytywnymi, odwracając swój sposób myślenia. Zazwyczaj mamy tendencję do mówienia sobie w trakcie mocnego zmęczenia:

„Nie chce mi się”

A może zamiast powtarzania sobie tego, odłożysz wszystkie zadania na bok (wiadomo, że ich nie wykonasz, bo nie masz na to siły) i zajmiesz się czymś, co lubisz robić i co Cię relaksuje? Ja uwielbiam spędzać czas przy muzyce, pod kocem, z dobrą książką albo kolorowankami dla dorosłych (mandale). Do tego, pilnuję swojego sposobu myślenia. Za każdym razem, gdy mówię sobie, że mi się nie chce – sama sobie zadaję pytanie:

„A co, jeśli za chwilę albo jutro wena i kreatywność do mnie wrócą?”

Oczyszczanie umysłu z negatywnych myśli, które obecnie Cię dopadają, to proces. Potrzeba dużo uważności, abyś sama mogła usłyszeć swoje myśli, a nie tylko wertowała je przez głowę mechanicznie, pozwalając im się panoszyć w Twoim ciele.

Gdy już wyłapiesz jakąś negatywną myśl, zastosuj kontrę – zadawaj sobie pytania o pozytywnym wydźwięku.

A co, jeśli się uda?

2. WYJDŹ ZE SWOJEJ STREFY KOMFORTU

Gdy mi się nie chce, ciężko wyciągnąć mnie z domu. Mogłabym leżeć całymi dniami, przesypiając je. Jedyne, o co dbam w takim stanie, to aby koc przykrywał szczelnie każdą część mojego ciała. Ale taki stan rzeczy – nie oszukujmy się – jest bardzo wygodny.

Pora więc ruszyć tyłek z tego miluśkiego gniazdka i… WYJŚĆ NA SPACER.

Wczoraj odwiedził mnie przyjaciel, którego też dopadła jesienna chandra. Ale wystarczył popołudniowy spacer (który swoją drogą, nieźle nas przewiał), żeby podskoczyło krążenie  i mózg dostał więcej tlenu. Już wieczorem, tego samego dnia, czułam, że wracają do mnie ciekawe pomysły.

3. NIE UKRYWAJ EMOCJI

Jak przesilenie, to zazwyczaj na smutno. W radiu lecą smutne piosenki, w pracy trzeba siedzieć zbyt długo. Wychodzisz – ciemno. Wracasz – ciemno. Ogólnie rzecz biorąc – do D**Y.

Mamy wybór – słuchać tych smutnych piosenek i dołować się z nadzieją, że nam przejdzie… Albo wyrzucić z siebie te wszystkie negatywne emocje i przemyślenia, które towarzyszą nam w tym stanie.

Ja polecam to drugie. Nawet, jeśli nie masz komu się zwierzyć, to zacznij rozmawiać sama ze sobą. Ważne, aby tych emocji nie chować w poduszkę i pod kocem. Bo oznacza to, że one – przy tym, gdy już pozbierasz siły – nadal w Tobie będą. Wyrzuć je – niech nie zaśmiecają Ci głowy.

4. SŁUCHAJ SWOJEGO CIAŁA

Wiem, że czasem gonią Cię terminy. Mnie też – serio. Dlatego dziś nadrabiam cały tydzień. Ale widzisz… Nadrabiam tak, że mimo braku video – znalazłam nawet czas na napisanie do Ciebie. Z nadzieją, że Ci to zrekompensuje piątkowe nagranie.

Rzecz w tym, że kiedy Twoje ciało i umysł mówią Ci: „SPIER***”, to powinnaś ich posłuchać. Kto – jak nie Ty sama – wie najlepiej, czego Ci trzeba? Twoje ciało mówi do Ciebie cały czas. Jeśli zaniemogłaś i nie masz siły ruszyć palcem od stopy, oznacza to, że nie masz się do niczego zmuszać. Nie powinnaś wręcz, bo wtedy przeczysz swojej naturze.

PODSUMOWUJĄC

To tylko i aż 4 (moje, sprawdzone) sposoby na jesienne przesilenie. Jestem pewna, że masz swoje. Daj znać, jakie. Z pewnością inne czytelniczki chętnie zastosują coś sprawdzonego od Ciebie.

Ściskam i chwalę się przy okazji –

Jutro podrzucę Ci na nasz fanpage trochę słońca z Grecji. Więc… P.S.: Sposób nr 5: ŁAP SŁOŃCE, GDZIE TYLKO MOŻESZ!

Honorata

 

 

2016-10-07T18:22:11+00:00

2 komentarze

  1. JMJ 2016-10-10 at 17:20 - Reply

    Oh jakie to proste, najgorzej to jak drugi punkt zlewa się z czwartym 😉 Krzyczę do siebie wyjdź do parku, idź na jogging, a tu nagle „ooo nie, Twoje ciało potrzebuje odpoczynku (czyt. herbaty z miodem, koca i książki), jest jesień, nie wolno się forsować” 😉 😛
    tja… niech już będzie wiosna! 😀

    • embraceyourlife.pl 2016-10-11 at 06:58 - Reply

      hahaha, racja – kumulacja 2 i 4 na raz może być nie lada wyzwaniem 😀 Pozdrawiam! I… Byle do wiosny!

Nie krępuj się, dodaj KOMENTARZ

Loading...