W dzisiejszym świecie, który pędzi – wszyscy jesteśmy narażeni na stres. I czy chcemy, czy nie, w jakiejś formie emocje gromadzone przez zewnętrzne oddziaływania, przekładają się na nasze reakcje i sposób podejścia do siebie czy innych. Innymi słowy – jeśli nie wiemy, jak radzić sobie ze stresem, przeradza się on bardzo często w złość, frustrację i wybuchy gniewu.

I nagle okazuje się, że niekupienie przez męża  cytryn, o które go prosiłaś czy potrzeba powtórzenia jakiegoś zdania, bo ktoś nie usłyszał urasta do rangi wielkiej kłótni.

Co kryje się pod gniewem i frustracją?

Jak powrócić do stanu równowagi?

Jak wyciszyć pierwsze reakcje, aby zauważyć, co się pod nimi kryje?

Jak dowiedzieć się, gdzie w ciele kumulują się konkretne emocje?

O tym między innymi usłyszysz w dzisiejszym odcinku podcastu WYSOKIE WIBRACJE. Dowiedz się, jak pracować z ego, aby w połączeniu z planem duszy, czuło się ono pewne, bezpieczne i docenione.

Zapraszam do wysłuchania i komentowania!

Ponad to – z góry dziękuję za każde udostępnienie,

Sylwia

***

SŁUCHAJ W SoundCloud LUB POBIERZ NA KOMPUTER

***

OBSERWUJ NAS I SŁUCHAJ W APLIKACJI SPOTIFY

***

ODTWARZAJ PRZEZ YouTube

Uzdrawianie niewspierających wzorcówZwiększanie połączenia z wyższą jaźniąOdblokowanie na finanse i wewnętrzne spełnienie

duchowekursy.pl

ZOBACZ DOSTĘPNE KURSY .MP3 I ONLINE

***

PRZECZYTAJ

Dziś chcę porozmawiać z Tobą o tym jak można powracać do stanu równowagi w momentach kiedy nasze kochane ego bierze górę nad naszym duchem i próbuje wracać na starą ścieżkę radzenia sobie z różnego typu wyzwaniami.

Poprzez gniew, frustrację, wkurzenie i inne ich odmiany i pochodne.

Być może kojarzysz taki film “Listy do M”. W pierwszej części tego filmu, Piotr Adamczyk i Agnieszka Dygant grają małżeństwo, które już przestało się praktycznie dogadywać. I w podróży lądują, przez mini taki wypadek, w lesie.

I tam odbywa się taka scena, w której oni zaczynają się ze sobą kłócić i są pełni rozgoryczenia, gniewu i ta kłótnia przeradza w taką lekką bójkę.

I być może ta sytuacja przypomina Ci coś, co kiedyś widziałaś w swoim życiu. Nawet nie w swoim domu, ale obserwowałaś np. wśród znajomych, czy też obcych na ulicy

I umówmy się w dzisiejszym świecie, większość typowo żyjących ludzi, podlega stresowi.

Zwłaszcza, kiedy jesteśmy jeszcze w programie dopasowywania się do standardów, różnych wymogów społecznych i kulturowych. Wiele spraw jest dla nas stresująca. A ponieważ naprawdę ciężko jest spełniać te oczekiwania, wymogi w każdej dziedzinie życia, więc nasze ego się frustruje.

Nie czujemy się często wystarczająco dobrzy i próbujemy na każdym kroku coś udowodnić, zwłaszcza sobie.  Ścigamy się. A kiedy coś nie dzieje się po naszej myśli i tak jak tego oczekujemy.

Kiedy ktoś, zwłaszcza bliski nam w tym przeszkadza, wyładowujemy swoje frustracje, gniew, wkurzenie. Właśnie najczęściej na tym, kto jest najbliżej. To wszystko co rośnie w nas i niewyrażone, urasta do rangi wielkiego smoka, którego pokonanie wydaje się być niemożliwe.

Myślę, że praktycznie każdy z nas jako dziecko, był świadkiem kłótni. Takiej kłótni tak naprawdę o nic.

I każdy z nas jako dorosły był uczestnikiem takiego wydarzenia.

Wiecie taki moment, kiedy dwie osoby sprzeczają się o coś, co nie ma najmniejszego znaczenia, ale służy jako rozładowanie tych wszystkich emocji powiązanych ze strachem.

Bronimy wtedy swojego zdania, terytorium do upadłego, choć to nie ma, patrząc z większej perspektywy, znaczenia.

Znaczenie dla naszego ego ma tylko i wyłącznie, poczuć się lepszą, lepszym w …i tu wstaw cokolwiek zechcesz.

To może być racja o to jak sprzątać łazienkę, albo która mama piecze lepsze ciasto na święta, która tradycja jest lepsza, kto lepiej prowadzi itd.

Ponieważ prawie każdy z nas, póki się nie przebudzi, jest zranionym wewnętrznie dzieckiem, którego gniew rośnie z każdym rokiem. I  ludzie w koło służą nam często jako takie detonatory dla naszego niskiego poczuci własnej wartości.

Nie wiem jak ty, ale ja wnikliwie obserwuję zachowania ludzi w sklepach, czy też kiedy chodzą sobie po ulicach. Obserwuję sobie ich w dyskusjach i w ich zachowaniach. I mimo, że nie uczestniczę, w tym co obserwuję mogę wyczuć taką zawiesinę złości, niepokoju, lęku w ich działaniach.

To jak np. ktoś traktuje ekspedientkę w sklepie, albo kolegę w pracy. Jak ktoś wmawia swojej partnerce czy mężowi, że jest głupi, że nic nie wie, że nic tak naprawdę nie zrobił w swoim życiu i nie można na niego liczyć.

Kiedy zaczynamy widzieć więcej, widzieć oczami naszej duszy oczywiście. Zaczynamy dostrzegać skąd w nas brały się i biorą, tego typu reakcje i zachowania.

I to nie jest tak, że kiedy poświęcamy większą uwagę naszemu duchowi i rozwojowi,  już się takie sytuacje nie zdarzają. Ponieważ nasze ego lubi czasem poszaleć.

I nie o to chodzi, że już nigdy będąc osobami przebudzonymi, nie odczujemy gniewu.

Jednak mając świadomość jak to działa, możemy szybciej wychodzić na prostą i zadbać o to, żeby nie siać spustoszenia np. w relacjach z innymi.

Jak więc możemy powracać do równowagi i spokoju. Jak nie dać się wciągnąć w kłótnie de facto z samą sobą, o nic?

Radzenie sobie z bolesnymi emocjami nie jest łatwe, ale kluczowe dla naszego dobrego samopoczucia zarówno tego fizycznego jak i tego mentalnego i duchowego.

Ukrywanie gniewu prowadzi do permanentnego niepokoju, odkłada się jak toksyny w naszym organizmie i w następstwie powoduje zwracanie się przeciw samej sobie.

Mamy poczucie winy, które nosimy na barkach i  które blokuje przepływ energii.

Ale z drugiej strony, eksplodowanie gniewem jak odbezpieczony granat, też nie przyniesie wiele dobrego.

Zobacz, kiedy wyładowujemy gniew, stres, wkurzenie w sposób typowy, daje nam to chwilowa ulgę.

I wiem co mówię. Dlatego, że mówię z doświadczenia.

Ja jestem z takiej rodziny, która z jednej strony załatwia wszystko bardzo szybko. Czyli my się nie gniewamy na siebie. My od zawsze od razu wywalamy, jak taki odbezpieczony od razu granat.

Czyli to była akcja, reakcja u nas w domu. Do momentu kiedy ja nie zaczęłam zastanawiać się nad pewnymi kwestiami, o których za chwilę zacznę mówić. Dopóki moja Mama nie zaczęła nad sobą pracować i szukać pewnych rzeczy w sobie. To to właśnie tak wyglądało. Działo się pewne wydarzenie, które nie było zupełnie istotne i to odbezpieczało właśnie tę zawleczkę, tak jak w granacie i potem kolejna reakcja była już natychmiastowa.

I z jednej strony my mówiliśmy, że jesteśmy jak włoska rodzina, ale z drugiej nikt z nas do pewnego momentu, nie zdawał sobie sprawy co jest przyczyną takich reakcji. I jak to można zastąpić.

Także kiedy wkurzamy się na drugą połowę, krzyczymy, tłuczemy coś, wychodzimy trzaskając drzwiami. Lub działając w sposób diametralnie inny, obrażamy się i nie odzywamy dwa dni. Chociaż niektórzy też potrafią też w takim stanie przebywać kilka tygodni. Czyli reagujemy na poziomie ego szybko i czujemy ulgę.

Ale potem okazuje się, że niczego nie załatwiliśmy i kilka dni później jesteśmy tak samo wkurzone jak wtedy, kiedy działo się to coś, co niby spowodowało ten gniew.

I nawet jeśli np. gniew postaramy się przerobić chociażby na siłowni. Bo znajdziemy sobie taki sposób, że ok od dziś nie wkurzam się na kogoś, staram się nie wybuchać. I ja też miałam taki moment w swoim życiu, że wychodziłam biegać. Czyli właśnie idziemy na siłownię, biegamy, malujemy pokój, robimy origami itd. To nadal nie dotkniemy nawet podnóża góry, na którą potrzebujemy się wspiąć, aby dostrzec jakie emocje, tak naprawdę, kryją się za powierzchownym wkurzeniem czy gniewem. Co za tym idzie,skąd to wynika i dlaczego taka drobna sytuacja jak np. korek, czy niewyrzucone śmieci, wywołują w nas taką reakcję?

Co to w ogóle mówi nam o nas samych?

Tylko wtedy, kiedy zaczniesz przechodzić stopniowo z efektu do przyczyny, czyli odkryjesz jak i skąd ten gniew powstał. Możesz nauczyć się w dosyć szybki sposób w sytuacjach, w których nawet zdarzy Ci się w pierwszej reakcji chwilowo wybuchnąć, wyciągnąć szybką lekcję i przeramować to tak, aby wzmocnić siebie i być może jeszcze kogoś, kto dostał od ciebie rykoszetem.

I teraz jak to możesz zrobić najprościej?

Po pierwsze, tak szybko jak się da, zatrzymaj się. Wiem czasem jest trudno, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy czujesz, że ktoś Cię naprawdę wkurzył, ciężko jest się zatrzymać. Ale ważne jest to żeby wyhamować tą nawałnicę, która idzie za tym pierwszym poczuciem. Za tą pierwszą emocją gniewu, czy wkurzenia. Im szybciej uciszysz umysł i ego, tym szybciej będziesz mogła wydostać się z pułapki, którą zastawił ten duet.

Po drugie, sprawdź jak dokładnie czujesz daną emocję. Czyli np. jak odczuwasz ten gniew?

W tym celu najlepiej znajdź sobie swoją przestrzeń. Czyli jak się tylko zatrzymasz,  jesteś w jakiejś sytuacji, w której zaangażowana jest też jakaś inna osoba,albo osoby,  to warto jest po prostu zamilknąć i znaleźć sobie swoją przestrzeń aby pobyć chwilę samej.

Jeśli do gniewu doprowadziła Cię jakaś sytuacja, czy zachowanie, to cofnij się na chwilę tuż przed to wydarzenie, i skup się na tym co wtedy czułaś. I potem odtwórz ten moment w którym uczucie zamieniło się w gniew.

Następnie określ sobie, co dokładnie czujesz?

Tak wiem, mówimy o gniewie, ale jakie on ma źródło?

Czy to wydarzenie, które spowodowało Twoim zdaniem gniew, czyli tę pierwszą emocję, którą określiłaś to za tym kryje się to, że tak naprawdę poczułaś się niedoceniona?

Może np., przypomniało Ci to coś, czego nie lubiłaś czuć w dzieciństwie – np. to że Twoje zdanie nie jest ważne.

Skup się na tym, co to w Tobie powoduje.

Trzeci krok, to pozwolić sobie na podążanie za tym, co dane uczucie powoduje w Twoim ciele. Emocje czujesz w ciele i są one połączone z twoimi doświadczeniami z przeszłości.

Spróbuj poczuć to w ciele. Pierwsze odczucie, gdzie to się pojawiło?

Czasem jest tak, że ukłuje cię serce, czasem zaboli głowa, gardło, poczujesz ucisk w klatce itd.

Dowiedz się skąd wypływa dana emocje i gdzie ją odczuwasz, gdzie Twoje ciało blokuje te emocje. Gdzie je kumuluje?

Następnie dla samej siebie powiedz, że tu Cię boli. Np. to naprawdę sprawiło mi ból w klatce. Czuje ucisk.

Zaakceptuj i ten stan i tę emocję, ponieważ to jest Twoja emocja i masz do niej prawo.

Teraz już wiesz i Twoje ego wie, że to nie brak wyrzucenia śmieci, czy tego, że musiałaś powtórzyć coś kolejny raz komuś, kto Cię “wkurzył”. Tylko, że ta sytuacja tylko i aż przypomniała Ci, o nieprzerobionej, zakopanej emocji, która domagała się uwagi i uwolnienia. Która do tej pory była kumulowana w tym miejscu w Twoim ciele.

Dzięki temu możesz zmienić reakcję w sytuacjach, które do tej pory wywoływały w Tobie np. gniew, którego źródłem było uczucie braku doceniania przez bliskich.

Ale dzięki temu bardzo często też możesz pozbyć się chociażby bólu w jakimś miejscu w ciele.

Weź kilka głębokich oddechów i wyobraź sobie jak dana emocja opuszcza Twoje ciało. Opuszcza to miejsce w Twoim ciele. Poczujesz bardzo dużą ulgę.

Między innymi taki krótki rytuał pomaga mi w przerabianiu emocji, które mnie nie wspierają. Dzięki temu za każdym razem staje się coraz bardziej świadoma tego co i skąd pochodzi i co jest czego przyczyną.

Nadal jednak chcę podkreślić to, że nie oznacza to że już teraz nigdy się nie wkurzam. To tak nie działa. Ponieważ tak długo jak mam nieprzerobione lekcje. I tak długo jak pojawiają się sytuacje w moim życiu, które odbezpieczają pewne moje emocje, które mnie nie wspierają,  np. odpalają we mnie gniew, czy wkurzenie, czy niecierpliwość, tak długo mam świadomość, że mam nad czym pracować w tej kwestii.

I może ci się wydawać, że to jest taka syzyfowa praca, ale tak nie jest.

Dlatego, że zobacz, chociażby gniew może mieć źródła w różnych, ukrytych pod nim emocjami.

Ja tutaj wspomniałam jako przykład o tym, że gniew mógł mieć źródło tego, że ktoś czuł się niedoceniony. Ale gniew może mieć źródło w wielu innych, różnych uczuciach, które masz w ciele.

Więc dlatego warto jest powtarzać sobie ten rytuał, czy to ćwiczenie, przez które teraz Cię prowadziłam, po to żebyś odkrywała jakie jeszcze sytuacje z Twojego przeszłego życia, mają teraz na Ciebie wpływ. I powodują, że reagujesz automatycznie.

A ponieważ zadaniem i celem naszym tutaj, jest ciągły rozwój naszej duszy. To każdą taką sytuację, każdą lekcję, przyjmuj ze spokojem i z wdzięcznością. Dlatego, że jest to szansą dla Ciebie na to, żeby stawać się coraz bardziej świadomą duszą.

Dzięki takiemu świadomemu podchodzeniu do wszystkich naszych emocji. Bo dzisiaj mówiliśmy w jaki sposób radzić sobie z tym nie wspierającymi emocjami i też odkrywać skąd one w ogóle pochodzą. Ale też dobrze jest zdawać sobie sprawę jak są połączone i jak powstają i w jaki sposób działają nasze pozytywne emocje. Te emocje, którymi możemy kreować swoją rzeczywistość w sposób jaki chcemy i pragniemy.

To ta świadomość daje nam niezwykłą moc.

To jest właśnie nasz dostęp do tej mocy od Źródła, która sprawia, że jesteśmy kreatorami. Świadomymi kreatorami rzeczywistości.

I tego Ci właśnie życzę, żebyś w tych wszystkich emocjach, które towarzyszą Ci w Twoim rozwoju tutaj na ziemi. Żebyś w tych wszystkich emocjach zawsze pamiętała o tym, że jesteś kreatorką rzeczywistości.

I, że to wszystko co przerabiasz i co odkrywasz o sobie tutaj, właśnie ma pomagać Tobie każdego dnia w kreowaniu przepięknego życia.

Dziękuję Ci bardzo, że byłaś dzisiaj ze mną i zapraszam Cię do kolejnego odcinka podcastu.